William Szekspir
Hamlet
Przełożył Władysław Tarnawski
Opracował Stanisław Helsztyński
Wydanie piąte zmienione
Zakład Narodowy imienia Ossolińskich - Wydawnictwo Wrocław 1966
Akt I, scena 2
HAMLET
Ojciec mój... wydaje mi się,
Że widzę ojca...
HORACJO
Gdzie?
HAMLET
Przed okiem duszy.
(431-432)
Akt I, scena 3
POLONIUSZ
Leartesie,
Wy jeszcze tu? To wstyd, na pokład, prędzej!
Wiatr na ramieniu siadł waszego statku
I oczekuje was. Tak, zabierz moje
Błogosławieństwo, staraj się też wpisać
W pamięci księgę parę tych wskazówek:
Języka myślom swoim nie udzielaj
Ni czynu żadnej niewłaściwej myśli.
Przystępny bądź, lecz nie za pan brat z każdym.
Wypróbowanych jeśli masz przyjaciół,
To ich do duszy przykuj obręczami
Ze stali, lecz nie pospolituj dłoni
Poufałością z pierwszym lepszym, świeżo
Wyklutym z jajka i nieopierzonym
Kolegą. Staraj się nie wdawać w kłótnie,
Lecz gdy raz wdasz się, tak postępuj, aby
Przeciwnik popamiętał cię. Miej ucho
Dla wszystkich, ale głos li dla niewielu,
Wysłuchaj wszystkich zdań, lecz swoje własne
Dla siebie chowaj. Strój się tak kosztownie,
Jak kieska twa pozwoli, ale tego
Objawem niech nie będzie fantastycznośc,
Z bogactwem niech nie łączy się jaskrawość,
Bo szata nieraz krzyczy o człowieku;
Francuzi zaś stojący na świeczniku,
Z szlachetnych rodów - na tym punkcie bardzo
Są czuli. Drugim nie pożyczaj ani
Od drugich; w pierwszym z tych wypadków nieraz
Pożyczka znika razem z przyjacielem,
A drugi stępia ostrze oszczędności.
Teraz zaś najważniejsza rzecz ze wszystkich:
Samemu sobie wierny bądź, a za tym
Pójdzie, jak noc za dniem, że wobec drugich
Ufności również nigdy nie zawiedziesz.
Bądź zdrów o niech błogosławieństwo moje
W tym wszystkim cię utwierdzi.
(582-617)
{Wskazówki udzielane synowi przez Poloniusza stanowią swego rodzaju kodeks
mądrości życiowej dworaków i młodzieży angielskiej, wywodzącej się z rodzin szlacheckich,
a uzupełniającej swe wykształcenie w podróżach na kontynent.
Podobne maksymy z epoki Odrodzenia zawiera powieść Johna Lyly'ego pt. Euphues (1579),
zwłaszcza w uwagach Euphuesa skierowanych do Philautusa, a także zbiór wskazówek Franciszka
Bacona pt. Essays, Counsels, Civil and Moral (1597).
Również podskarbi i pierwszy minister królowej Elżbiety w ciągu całego prawie jej panowania,
zostawił dziesięć przykazań dla syna, stanowiących przykład współczesnej pedagogiki
szlacheckiej. Dover Wilson uważa go za prototyp Poloniusza.
Szekspir, związany z obozem Essexa i Southamptona, zwalczanych przez Burleigha, spiętrza
sarkazm za sarkazmem na głowie starego, zdziecinniałego sekretarza stanu na dworze Klaudiusza.
Najważniejsza rzecz ze wszsytkich: Samemu sobie wierny bądź:
This above all: to thine own self be true - znakomita maksyma, niestety,
Poloniusz ciągle jej się w postępowaniu i słowach sprzeniewierza.}
Akt I, scena 5
HORACJO
Lecz ach - na dzień i noc! - to dziw nad dziwy.
HAMLET
Dlatego dziw się i nie próbuj zgłębiać.
Są takie rzeczy w niebie i na ziemi,
O których się nie śniło filozofom.
(977-980)
{There are more things in heaven and earth,
Than are dreamt of in your philosophy.
Odzywanie się ducha w podziemiu, zgodnie z zaklęciami królewicza, wprawiło w zdumienie nawet
zgłębiającego tajniki wiedzy Horacja. Hamlet poucza go:
Są takie rzeczy na niebie i ziemi,
o których się nie śniło twoim mędrcom.}
Akt III, scena 1
HAMLET
Być, czy też nie być - oto jest pytanie.
Czy szlachetniejszy widny duch w znoszeniu
Pocisków oraz strzał gniewnego losu,
Czy w pochwyceniu za broń przeciw morzu
Przykrości, by im kres położył opór?
Umrzeć - spać - i nic więcej; i powiedzieć,
Że sen jest kresem serdecznego bólu
I tych tysiącznych przyrodzonych wstrząsów,
Których dziedzicem ciało - któż gorąco
Nie pragnąłby takiego końca? Umrzeć -
Spać; spać - a może marzyć? Otóż właśnie,
Tu jest zawada. Bo w śnie owym śmierci
Jakie marzenia mogą przyjść, gdy wreszcie
Z ziemskiego wykręcimy się zamętu?
To rzecz namysłu warta, to jest wzgląd,
Co życie dłuży w nieskończoność nędzy.
Bo kto by znosił czasów bicz i wzgardę,
Gwałt od ciemiężcy, od dumnego hańbę,
Męki miłości odtrąconej, prawa
Odwłokę, władzy niegodziwą butę
I te kopnięcia, które przez niegodnych
Cierpliwej wymierzane są zasłudze,
Jeśliby ostrzem nagiego sztyletu
Na zawsze mógł załatwić porachunki?
Kto dźwigałby brzemiona, w pocie czoła
Wzdychał pod trudem życia. gdyby nie to,
Że strach przed czymś po śmierci, że nieznany
Ów kraj, z którego nie powrócił żaden
Wędrowiec, źle kieruje naszą wolę,
Każąc nam raczej znosić zło zwyczajne
Niźli uciekać ku złu nieznanemu.
Tak tedy namysł czyni nas tchórzami
I tak wrodzoną cerę stanowczości
Pokrywa chorobliwa bladość myśli,
A przedsięwzięcia szerokiego lotu
I wielkiej wagi, przez ten wzgląd gdzieś na bok
Zwracając prąd swój, tracą miano czynu.
Lecz cicho!
Piękna Ofelia! - Nimfo, w swych modlitwach
Pamiętać chciejcie o mych wszystkich grzechach.
(67-106)
{Być czy też nie być - oto jest pytanie:
To be or not to be, that is the question -
czwarty monolog, a raczej część trzeciego:
O, jakiż ze mnie hultaj i cham podły (II, 2) -
monolog ten ma decydujące, kluczowe znaczenie dla zrozumienia tragedii. Interpretowany
był najróżnorodniej, przeważnie błędnie, gdyż podsuwano w nim bohaterowi intencje samobójcze,
wątpliwości co do istnienia życia pozagrobowego. Istnieje dążenie do obalenia tych teorii
krytyków ze szkoły psychologicznej."Pytania w sensie tradycyjnie przyjętym w monologu nie ma.
Sprawa ma charakter etyczny, nie ontologiczny:"co szlachetniejsze?" czy raczej: "co bardziej
godne gentelmana" - Whether t'is nobler?... i jest to dalszy ciąg rewaluacji kryteriów
etycznych pierwszej, wybuchowej części poprzedniego monologu: O what a rouge... Co tam dusza
potępiała jako niegodne gentelmana (natomiast naturalne u hultaja, rouge...) - mianowicie
znoszenie upośledzenia (opression) - to teraz ze stanowiska daleko idącej troski o duszę
będzie miało wyższy walor" (Chwalewik).
Przekład Wł. Tarniawskiego podtrzymujący - wydaje się - błędną tezę o myśli samobójczej
u bohatera, tak jak przekłady innych polskich tłumaczy Hamleta, wymaga w tym urywku
zasadniczej treściowej i słownej korektury.}
Akt III, scena 2
HAMLET
Niech sobie ranny jeleń kwili,
Bo zdrowy bryka wesoło.
Ktoś śpi, a komuś spać wzbronili -
Tak świat obraca się wkoło.
(535-538)
Akt IV, scena 3
KRÓL
No, Hamlecie, gdzie jest Poloniusz?
HAMLET
Na wieczerzy.
KRÓL
Na wieczerzy? Gdzie?
HAMLET
Nie tam, gdzie sam je, lecz gdzie jego jedzą. Właśnie zabiera się do niego zgromadzenie
biegłych w polityce robaków. Nasz kochany robak ma cesarskie podniebienie. My tuczymy
wszystkie inne stworzenia dla siebie i tuczymy siebie dla czerwia. Spasiony król i wychudły
żebrak to tylko dwie potrawy, dwa dania na tym samym stole.
KRÓL
Niestety, niestety!
HAMLET
Człowiek może łapać ryby na robaka, który pasł się królewskim ciałem,
i jeść rybę, która połknęła tego robaka.
KRÓL
Co przez to rozumiesz?
HAMLET
Nic, chcę wam tylko pokazać, jak to król może odbyć tryumfalną podróż przez kiszki robaka.
KRÓL
Gdzie jest Poloniusz?
HAMLET
W niebie. Poślijcie po kogoś, żeby sprawdził, a jeśli go wasz posłaniec nie znajdzie,
szukajcie go sami w tamtym drugim miejscu. Ale, słowo daję, jeśli go nie znajdziecie
do miesiąca, wywęszycie go na schodach prowadzących do krużganku.
KRÓL
Idźcie go tam poszukać!
HAMLET
Zaczeka na was.
{zgromadzenie biegłych w polityce robaków:
a certainconvocation of politic worms are e'en at him -
aluzja do Poloniusza jako męża stanu;
u Tretiaka: "konwokacyjny sejm politycznych robaków zebrał się przy nim".
Źródła porównania szukać należy u Montaigne'a, Eseje II 12:
"Nie potrzeba wieloryba, słonia ani krokodyla, ani innych bestii, z których jedna wystarczy,
by położyć kres życiu wielu ludzi. Maleńkie wszy starczą, by zmusić Sullę do porzucenia
dyktatury. Serce i ciało wielkiego triumfującego cesarza - oto śniadanie dla małego robaka".
Echo tych zdań słyszy się również w scenie grabarzy (V 1), gdzie mowa o trupie
Aleksandra Wielkiego.
Szukajcie go sami w tamtym drugim miejscu:
seek him i' the other place yourself -
Hamlet ma na myśli piekło, do którego Klaudiusz winien pójść po śmierci.
[chyba nawet dziecko to wie - przyp. Mysia]}
(109-133)
Akt IV, scena 5
OFELIA
(Śpiewa)
Na marach nieśli go, w żałobie -
Hej dana, dana, dana da! -
Płynęło dużo łez na grobie -
Bywaj zdrów, gołąbeczku!
LAERTES
Gdybyś przy zmysłach była i wzywała
Do zemsty, tak byś mnie nie poruszyła.
OFELIA
Chcecie mu dzwonić? To zaśpiewajcie: dziń, dziń, dziń! Jak jej do twarzy z tym kołowrotkiem!
To zdrajca rządca wykradł córkę pana.
LAERTES
To bredzenie więcej znaczy niż najmądrzejsze wywody.
OFELIA
Masz tu rozmaryn ku pamięci, nie zapominaj o mnie, kochanie. A tu bratki, żebyś myślał.
LAERTES
Obłęd poucza - pamięć i myśl chodzą razem.
OFELIA
Tu dla was kąkol i orlik...
...a tu ruta dla was, ale chowam rutę i dla siebie. W niedzielę będziemy
ją nazywali zielem Bożej łaski. Musicie tak ją nosić, żeby było widać, iż oznacza coś innego.
- A oto stokrótka. - Dałabym wam parę fiołków, ale wszystkie powiędły po śmierci mego ojca
- powiadają, że umarł przykładnie.
Bo całą radością mą śliczny mój Jasio.
LAERTES
Myśli i boleść, szał i samo piekło
Przemienia ona w coś wdzięcznego i pięknego.
OFELIA
(Śpiewa)
I czy on nie powróci?
Nie, nie, on już nie żyje,
On już pod ziemią gnije
I nigdy nie powróci.
Miał brodę jak śnieg białą,
Głowę jak lniany łan;
Ach, już go nie zobaczę,
Daremne nasze płacze,
Niechaj go zbawi Pan!
Tak jak wszystkie chrześcijańskie dusze modlę się o to. Bóg z wami!
(Wychodzi)
{Ofelia przynosi rozmaryn i bratki (po francusku la pensee=myśl) dla Laertesa,
by o niej myślał; dla króla kąkol i orlik, symbole pochlebstwa i zdrady w małżeństwie;
dla królowej rutę jako znak pokuty; w niedzielę, kiedy królowa będzie żałować za grzechy,
ruta zwać się będzie zielem Bożej łaski; stokrotkę, symbol uwiedzionych fałszywymi
obietnicami dziewic, zachowuje Ofelia dla siebie; fiołki, symbole wierności,
zwiędłe niestety, przeznaczała może dla Hamleta; przed dwoma miesiącami Laertes
przyrównywał miłość Hamleta ku niej do fiołków (I 3).}
(440-474)
Akt IV, scena 7
KRÓL
Po przybyciu
Usłyszy Hamlet, żeście powrócili,
My nań naślemy takich, co wychwalać
Mistrzostwo wasze będą i podwójny
Nadadzą połysk rozgłosowi, który
Zrobił wam Francuz, aż i doprowadzą
Do tego, że staniecie do zawodów,
A między nami będzie o was zakład.
Hamlet, niedbały, pełen szlachetności
I żadnych zdrad nieświadom, nie obejrzy
Floretów, wy zaś zgoła bez trudności
Czy przy pomocy jakiejś sztuczki wybrać
Zdołacie floret pozbawiony gałki
I w tym czy owym starciu pomścić ojca.
LAERTES
Zgadzam się i w tym celu broń namaszczę
Czymś, co kupiłem raz od ulicznego
Przekupnia leków. Maść to tak śmiertelna,
Że dość w niej nóż umoczyć i upuścić
Krwi kroplę, a nie znajdzie nikt pod słońcem
Takiego kataplazmu, zrobionego
Z wszelakich ziół, co mają moc leczniczą,
Ażeby śmierć odwrócić od istoty,
Która doznała choćby najmniejszego
Draśnięcia. Jadem tym zaprawię ostrze,
By i najlżejszy cios był zabójczy.
{floret (z franc. fleuret) - szpada do fechtowania ze stępionym ostrzem.
kataplazm (z grec. kataplassein=pomazać, nasmarować) - ciepłe okłady
z substancji oleistych, zawiniętych w płótno.}
(689-713)
Akt V, scena 1
Wchodzą dwaj Grabarze
PIERWSZY GRABARZ
Więc ma mieć chrześcijański pogrzeb, chociaż rozmyślnie szukała swego zbawienia?
{chociaż rozmyślnie szukała swego zbawienia:
that willfully seeks her own salvation - Grabarz przekręca wyrazy łacińskie,
z którymi mógł się zapoznać w zakrystii: salvation zamiast damnation -
"zbawienia" zamiast "potępienia". Podobnie dalej se offendendo zamiast se defendendo -
"na własną szkodę" zamiast "dla własnej obrony". Tu też należy w wierszu 12 argo zamiast
ergo - zatem.}
DRUGI GRABARZ
Mówię ci, że tak, więc bierz się zaraz do kopania grobu. Oglądacz zwłok zbadał je i orzekł,
że ma byc chrześcijański pogrzeb.
{oglądacz zwłok: crowner (coroner)- urzędnik w Anglii, badający okoliczności
towarzyszące wypadkom samobójstwa.}
PIERWSZY GRABARZ
Jakże to może być, jeżeli nie utopiła się we własnej obronie?
DRUGI GRABARZ
No, tak orzekli.
PIERWSZY GRABARZ
Ha, to widać było to se offendendo. Nie może być inaczej, bo cała rzecz tak stoi:
jeżeli topię się umyślnie, jest to pewien akt; akt ma trzy odgałęzienia: działanie,
czyn i wykonanie: argo utopiła się umyślnie.
DRUGI GRABARZ
Nie, słuchajcie no, kumie grabarzu!
PIERWSZY GRABARZ
Pozwólcie: tu jest woda, no dobrze; tu stoi człowiek, no dobrze; jeżeli człowiek pójdzie
do wody i utopi się, to - chciał czy nie chciał - poszedł; zakonotuj to sobie. Ale jeżeli
woda przyjdzie po niego, zatopi go, to on się sam nie topi; argo ten, kto nie jest winien
swojej śmierci, nie skraca sobie życia.
{zakonotuj to sobie: mark you that - zapamiętaj to sobie}
DRUGI GRABARZ
Ale czy tak opiewa prawo?
PIERWSZY GRABARZ
Ano, pewnie, prawo oglądacza zwłok.
DRUGI GRABARZ
A chcecie wiedzieć, jak to jest naprawdę? Gdyby to nie była szlachcianka,
nie miałaby chrześcijańskiego pogrzebu.
PIERWSZY GRABARZ
Ano, dobrze mówisz. I tym większa szkoda, żeby wielcy panowie mieli więcej zachęty
do topienia się i wieszania niż ich bliźni. - Dalej, dawaj moją łopatę! Nie ma starszej
szlachty niż ogrodnicy, kopacze rowów i grabarze. Dzięki nim istnieje zawód Adama.
{Kpiny z pretensji prostaczków, którzy zazdroszczą szlachetnie urodzonym zachęty
do topienia się i wieszania}
DRUGI GRABARZ
Czy on był szlachcicem?
PIERWSZY GRABARZ
On pierwszy miał herb, była w nim łopata.
DRUGI GRABARZ
Ależ nie miał żadnego.
PIERWSZY GRABARZ
A to co, czyś poganin? Jakże to rozumiesz Pismo święte? Pismo święte powiada, że Adam kopał,
a jakżeby kopał bez łopaty? Zadam ci jeszcze jedno pytanie; jeżeli mi na nie nie odpowiesz
do sensu, przyznaj, że jesteś...
DRUGI GRABARZ
No, dalej!
PIERWSZY GRABARZ
Kto buduje mocniej i od murarza, i od cieśli okrętowego, i od zwykłego cieśli?
DRUGI GRABARZ
Ten, co robi szubienice, bo jego dzieło przeżyje tysiąc lokatorów.
PIERWSZY GRABARZ
Podoba mi się twój dowcip, słowo daję. Szubienica to dobra rzecz, ale dla tych, którzy
robią coś złego. Otóż ty robisz źle mówiąc, że szubienica jest mocniej zbudowana od kościoła;
argo szubienica dobra dla ciebie. Próbuj no jeszcze raz.
DRUGI GRABARZ
"Kto buduje mocniej i od murarza, i od cieśli okrętowego, i od zwykłego cieśli?"
PIERWSZY GRABARZ
No, powiedz mi to i niech będzie koniec!
DRUGI GRABARZ
Dobrze, teraz mogę powiedzieć.
PIERWSZY GRABARZ
Dalejże!
DRUGI GRABARZ
Na mszę świętą, nie potrafię.
Hamlet i Horacjo ukazują się w oddali
PIERWSZY GRABARZ
Nie łam już sobie nad tym głowy, bo kije nie przyśpieszą kroku leniwego osła. A jakby
się jeszcze ktoś o to pytał, powiedz, że grabarz. Domy, które on robi, trwają do dnia
Sądu Ostatecznego. Idź do Yaughana i przynieś mi dzban wina.
{Idź do Yaughana: Go, get thee to Yaughan - brak zgodności co do tekstu: Yaughan to może
John w formie walijskiej; przypuszczają, że trzymał szynk koło teatru Pod Kulą Ziemską
(por. Furness, I, s. 379-380)}
Drugi Grabarz wychodzi.
PIERWSZY GRABARZ
śpiewa
Gdym kochał się za młodych dni,
To świat był pełen krasy.
Takim miał, jak się zdało mi,
Zostać po wieczne czasy.
{Piosenka grabarza jest początkiem długiego wiersza lorda Vaux, pomieszczonego w antologii
Tottel's Miscellany, drukowanej w roku 1557; forma z lekka zniekształcona.}
HAMLET
Czy ten drab nie ma poczucia swego zajęcia, że śpiewa kopiąc grób?
HORATIO
Przyzwyczajenie go z tym spoufaliło.
HAMLET
Słusznie. Mniej spracowana ręka bywa wybredniejsza w dotyku.
(...)
Pogadam z tym człekiem. - Czyj to grób, człecze?
PIERWSZY GRABARZ
Mój, panie.
Już załatwiony jest ten gość,
Już leży w lepkiej glinie.
HAMLET
Myślę, że naprawdę twój, bo w nim stoisz.
PIERWSZY GRABARZ
Wy, panie, stoicie poza nim, więc nie jest wasz;
co do mnie, jest mój, choć w nim nie leżę.
HAMLET
To nieprawda, żeby był twój. Grób nie jest dla żywych, lecz dla umarłych.
PIERWSZY GRABARZ
Stoję w nim, ale o niego nie stoję, niech już będzie dla kogo innego.
HAMLET
Kopiesz go dla jakiegoś mężczyzny?
PIERWSZY GRABARZ
Nie dla mężczyzny, panie.
HAMLET
To dla jakiejś niewiasty?
PIERWSZY GRABARZ
Dla żadnej niewiasty.
HAMLET
To kto ma być w nim pochowany?
PIERWSZY GRABARZ
Ktoś panie, kto b y ł niewiastą. Ale ona nie żyje, świeć Panie nad jej duszą.
HAMLET
Jak ten szelma chwyta za słowa. Musimy wyrażać się ściśle, bo nas z kretesem zjedzą
dwuznaczniki. Na Boga, Horacjo, uważam to już od trzech lat. Wiek stał się taki subtelny,
że wielki palec wieśniaka następuje dworakowi na piętę i uraża mu nagniotki. -
Jak długo jesteś grabarzem?
{uważam to już od trzech lat:
These three years I have taken note of it -
może to aluzja do ustanowienia Prawa Ubogich z r. 1601, kiedy nałożono wysokie podatki
na klasy posiadające. "Jeśli nie nagniotki, to sakiewki biednych dworzan ucierpiały
przy wyznaczaniu sum, które nałeżało płacić z nakazu opiekunów dla ubogich" - wyjaśnia Dowden.
Od ustawy z roku 1601 do chwili ukazania się dzieła w Quarto 2 upłynęły trzy lata.}
PIERWSZY GRABARZ
Zacząłem się tym trudnić ze wszystkich dni w roku właśnie w ten,
kiedy nasz poprzedni król Hamlet zwyciężył Fortynbrasa.
HAMLET
Jak to dawno?
PIERWSZY GRABARZ
Nie wiecie? Każdy dureń potrafi powiedzieć;
właśnie tego dnia urodził się ten młody Hamlet -
ten, co zwariował i posłali go do Anglii.
HAMLET
Aha, no dobrze, a po co posłali go do Anglii?
PIERWSZY GRABARZ
Ano daltego, że zwariował, ma tam odzyskać zmysły,
a jeżeli nie odzyska, nie zrobi to tam większej różnicy.
HAMLET
A to czemu?
PIERWSZY GRABARZ
Nikt tego u niego nie zauważy, ludzie tam tacy wariaci jak i on.
{ludzie tam tacy wariaci jak i on:
There the men are as mad as he -
przytyk do dziwactw angielskich, wywołujący bez wątpienia wesoły oddźwięk
wśród widzów z paradyzu.}
HAMLET
A jakże do tego doszło, że zwariował?
PIERWSZY GRABARZ
Powiadają, że bardzo dziwnym sposobem.
HAMLET
Jakim dziwnym sposobem?
PIERWSZY GRABARZ
Ano, słowo daję, przez to, że stracił zmysły.
HAMLET
Gdzie stracił zmysły?
PIERWSZY GRABARZ
Gdzie? A tu, w Danii. Jestem tu już od małego chłopca trzydzieści lat grabarzem.
{Jestem tu już od małego chłopca trzydzieści lat grabarzem:
I have been sexton here, man ond boy, thirty years -
z uwag grabarza wynika, że książę Hamlet ma lat trzydzieści. Potwierdza to również dalsze
zdanie grabarza, że czaszka Jorika, błazna królewskiego, z którym Hamlet lubił się bawić
za jego życia, przeleżała już w grobie dwadzieścia trzy lata. Nie można jednak przywiązywać
zbyt wielkiej wagi do tych szczegółów, bo Quarto 1 podaje, że od śmierci Jorika upłynęło
dwanaście lat. Przyjmuje się, że scena na cmentarzu napisana została najpóźniej spośród
dwudziestu scen tragedii, między innymi dla postarzenia wieku bohatera, który był pomyślany
pierwotnie jako młodzieniec mniej więcej dwudziestoletni, później jako trzydziestoletni
dojrzały mężczyzna. Na scenach teatrów, na skutek długiej tradycji aktorskiej, widz przyjmuje,
że bohater znajduje się w połowie trzeciej dekady lat; pierwotne podkreślanie młodzieńczości
królewicza nie zostało konsekwentnie zatuszowane przez arytmetykę grabarza.
Na temat wieku Hamleta por. rozważania: Furness, I, s.391-393}
HAMLET
Jak długo człowiek leży w ziemi, nim zgnije?
PIERWSZY GRABARZ
Słowo daję, jeżeli nie zgnił przed śmiercią -
bo mamy dziś dużo zarażonych nieboszczyków, co nie czekają pochówku -
wytrzyma osiem albo dziewięć lat. Grabarz dziewięć lat.
{mamy dziś dużo zarażonych nieboszczyków, co nie czekają pochówku:
we have many pocky corpses now-a-days, that will scare hold the laying in -
mowa o kile, nazywanej wówczas francuską chorobą (morbus gallicus),
gdyż jakoby z Francji w wieku XV i XVI rozpowszechniła się na całą Europę}
HAMLET
Dlaczego dłużej niż inni?
PIERWSZY GRABARZ
Ano, panie, ma skórę tak wygarbowaną przez swoje zajęcie,
że długo nie przesiąka wodą, a woda strasznie niszczy
tych takich synów nieboszczyków.
Akt V, scena 2
HAMLET
Och, Horacjo, konam,
Trucizny moc odnosi nad mym duchem
Zwycięstwo. Nie dożyję wieści z Anglii,
Lecz przepowiadam to, że wybór padnie
Na Fortynbrasa, ja mu też oddaję
Swój konający głos; więc mu opowiedz,
Mniej więcej szczegółowo, te wypadki
Co sprowadziły - reszta jest milczeniem.
(Umiera)
HORATIO
W tej chwili pęka to szlachetne serce.
Dobranoc, drogi książę, niech cię do snu
Aniołów chóry ukołyszą pieśnią!
{Hamlet po śmierci Klaudiusza proponuje przed własną śmiercią swego następcę}
(743-753)
Hamlet -
index strona główna
Mysi