William Szekspir
Hamlet

Przełożył Władysław Tarnawski
Opracował Stanisław Helsztyński

Wydanie piąte zmienione
Zakład Narodowy imienia Ossolińskich - Wydawnictwo Wrocław 1966

Akt I, scena 2

HAMLET 
	Ojciec mój... wydaje mi się,
Że widzę ojca...

HORACJO
	Gdzie?

HAMLET
		Przed okiem duszy.

(431-432)

Akt I, scena 3

POLONIUSZ
	Leartesie,
Wy jeszcze tu? To wstyd, na pokład, prędzej!
Wiatr na ramieniu siadł waszego statku
I oczekuje was. Tak, zabierz moje
Błogosławieństwo, staraj się też wpisać
W pamięci księgę parę tych wskazówek:
Języka myślom swoim nie udzielaj
Ni czynu żadnej niewłaściwej myśli.
Przystępny bądź, lecz nie za pan brat z każdym.
Wypróbowanych jeśli masz przyjaciół,
To ich do duszy przykuj obręczami
Ze stali, lecz nie pospolituj dłoni
Poufałością z pierwszym lepszym, świeżo
Wyklutym z jajka i nieopierzonym
Kolegą. Staraj się nie wdawać w kłótnie,
Lecz gdy raz wdasz się, tak postępuj, aby
Przeciwnik popamiętał cię. Miej ucho
Dla wszystkich, ale głos li dla niewielu,
Wysłuchaj wszystkich zdań, lecz swoje własne
Dla siebie chowaj. Strój się tak kosztownie,
Jak kieska twa pozwoli, ale tego
Objawem niech nie będzie fantastycznośc,
Z bogactwem niech nie łączy się jaskrawość,
Bo szata nieraz krzyczy o człowieku;
Francuzi zaś stojący na świeczniku,
Z szlachetnych rodów - na tym punkcie bardzo
Są czuli. Drugim nie pożyczaj ani
Od drugich; w pierwszym z tych wypadków nieraz
Pożyczka znika razem z przyjacielem,
A drugi stępia ostrze oszczędności.
Teraz zaś najważniejsza rzecz ze wszystkich:
Samemu sobie wierny bądź, a za tym
Pójdzie, jak noc za dniem, że wobec drugich
Ufności również nigdy nie zawiedziesz.
Bądź zdrów o niech błogosławieństwo moje
W tym wszystkim cię utwierdzi.

(582-617)


{Wskazówki udzielane synowi przez Poloniusza stanowią swego rodzaju kodeks 
mądrości życiowej dworaków i młodzieży angielskiej, wywodzącej się z rodzin szlacheckich, 
a uzupełniającej swe wykształcenie w podróżach na kontynent. 
Podobne maksymy z epoki Odrodzenia zawiera powieść Johna Lyly'ego pt. Euphues (1579), 
zwłaszcza w uwagach Euphuesa skierowanych do Philautusa, a także zbiór wskazówek Franciszka 
Bacona pt. Essays, Counsels, Civil and Moral (1597).
Również podskarbi i pierwszy minister królowej Elżbiety w ciągu całego prawie jej panowania, 
zostawił dziesięć przykazań dla syna, stanowiących przykład współczesnej pedagogiki 
szlacheckiej. Dover Wilson uważa go za prototyp Poloniusza. 
Szekspir, związany z obozem Essexa i Southamptona, zwalczanych przez Burleigha, spiętrza 
sarkazm za sarkazmem na głowie starego, zdziecinniałego sekretarza stanu na dworze Klaudiusza. 

Najważniejsza rzecz ze wszsytkich: Samemu sobie wierny bądź: 
This above all: to thine own self be true - znakomita maksyma, niestety, 
Poloniusz ciągle jej się w postępowaniu i słowach sprzeniewierza.}

Akt I, scena 5

HORACJO
Lecz ach - na dzień i noc! - to dziw nad dziwy.

HAMLET
Dlatego dziw się i nie próbuj zgłębiać.
Są takie rzeczy w niebie i na ziemi,
O których się nie śniło filozofom.

(977-980)


{There are more things in heaven and earth,
Than are dreamt of in your philosophy.
Odzywanie się ducha w podziemiu, zgodnie z zaklęciami królewicza, wprawiło w zdumienie nawet 
zgłębiającego tajniki wiedzy Horacja. Hamlet poucza go: 
Są takie rzeczy na niebie i ziemi, 
o których się nie śniło twoim mędrcom.}

Akt III, scena 1

HAMLET
Być, czy też nie być - oto jest pytanie.
Czy szlachetniejszy widny duch w znoszeniu
Pocisków oraz strzał gniewnego losu,
Czy w pochwyceniu za broń przeciw morzu
Przykrości, by im kres położył opór?
Umrzeć - spać - i nic więcej; i powiedzieć,
Że sen jest kresem serdecznego bólu
I tych tysiącznych przyrodzonych wstrząsów,
Których dziedzicem ciało - któż gorąco
Nie pragnąłby takiego końca? Umrzeć -
Spać; spać - a może marzyć? Otóż właśnie,
Tu jest zawada. Bo w śnie owym śmierci
Jakie marzenia mogą przyjść, gdy wreszcie
Z ziemskiego wykręcimy się zamętu?
To rzecz namysłu warta, to jest wzgląd,
Co życie dłuży w nieskończoność nędzy.
Bo kto by znosił czasów bicz i wzgardę,
Gwałt od ciemiężcy, od dumnego hańbę,
Męki miłości odtrąconej, prawa
Odwłokę, władzy niegodziwą butę
I te kopnięcia, które przez niegodnych
Cierpliwej wymierzane są zasłudze,
Jeśliby ostrzem nagiego sztyletu
Na zawsze mógł załatwić porachunki?
Kto dźwigałby brzemiona, w pocie czoła
Wzdychał pod trudem życia. gdyby nie to,
Że strach przed czymś po śmierci, że nieznany
Ów kraj, z którego nie powrócił żaden
Wędrowiec, źle kieruje naszą wolę,
Każąc nam raczej znosić zło zwyczajne
Niźli uciekać ku złu nieznanemu.
Tak tedy namysł czyni nas tchórzami
I tak wrodzoną cerę stanowczości
Pokrywa chorobliwa bladość myśli,
A przedsięwzięcia szerokiego lotu
I wielkiej wagi, przez ten wzgląd gdzieś na bok
Zwracając prąd swój, tracą miano czynu.
Lecz cicho!
Piękna Ofelia! - Nimfo, w swych modlitwach
Pamiętać chciejcie o mych wszystkich grzechach.
(67-106) {Być czy też nie być - oto jest pytanie: To be or not to be, that is the question - czwarty monolog, a raczej część trzeciego: O, jakiż ze mnie hultaj i cham podły (II, 2) - monolog ten ma decydujące, kluczowe znaczenie dla zrozumienia tragedii. Interpretowany był najróżnorodniej, przeważnie błędnie, gdyż podsuwano w nim bohaterowi intencje samobójcze, wątpliwości co do istnienia życia pozagrobowego. Istnieje dążenie do obalenia tych teorii krytyków ze szkoły psychologicznej."Pytania w sensie tradycyjnie przyjętym w monologu nie ma. Sprawa ma charakter etyczny, nie ontologiczny:"co szlachetniejsze?" czy raczej: "co bardziej godne gentelmana" - Whether t'is nobler?... i jest to dalszy ciąg rewaluacji kryteriów etycznych pierwszej, wybuchowej części poprzedniego monologu: O what a rouge... Co tam dusza potępiała jako niegodne gentelmana (natomiast naturalne u hultaja, rouge...) - mianowicie znoszenie upośledzenia (opression) - to teraz ze stanowiska daleko idącej troski o duszę będzie miało wyższy walor" (Chwalewik). Przekład Wł. Tarniawskiego podtrzymujący - wydaje się - błędną tezę o myśli samobójczej u bohatera, tak jak przekłady innych polskich tłumaczy Hamleta, wymaga w tym urywku zasadniczej treściowej i słownej korektury.} Akt III, scena 2 HAMLET Niech sobie ranny jeleń kwili, Bo zdrowy bryka wesoło. Ktoś śpi, a komuś spać wzbronili - Tak świat obraca się wkoło. (535-538) Akt IV, scena 3 KRÓL No, Hamlecie, gdzie jest Poloniusz? HAMLET Na wieczerzy. KRÓL Na wieczerzy? Gdzie? HAMLET Nie tam, gdzie sam je, lecz gdzie jego jedzą. Właśnie zabiera się do niego zgromadzenie biegłych w polityce robaków. Nasz kochany robak ma cesarskie podniebienie. My tuczymy wszystkie inne stworzenia dla siebie i tuczymy siebie dla czerwia. Spasiony król i wychudły żebrak to tylko dwie potrawy, dwa dania na tym samym stole. KRÓL Niestety, niestety! HAMLET Człowiek może łapać ryby na robaka, który pasł się królewskim ciałem, i jeść rybę, która połknęła tego robaka. KRÓL Co przez to rozumiesz? HAMLET Nic, chcę wam tylko pokazać, jak to król może odbyć tryumfalną podróż przez kiszki robaka. KRÓL Gdzie jest Poloniusz? HAMLET W niebie. Poślijcie po kogoś, żeby sprawdził, a jeśli go wasz posłaniec nie znajdzie, szukajcie go sami w tamtym drugim miejscu. Ale, słowo daję, jeśli go nie znajdziecie do miesiąca, wywęszycie go na schodach prowadzących do krużganku. KRÓL Idźcie go tam poszukać! HAMLET Zaczeka na was. {zgromadzenie biegłych w polityce robaków: a certainconvocation of politic worms are e'en at him - aluzja do Poloniusza jako męża stanu; u Tretiaka: "konwokacyjny sejm politycznych robaków zebrał się przy nim". Źródła porównania szukać należy u Montaigne'a, Eseje II 12: "Nie potrzeba wieloryba, słonia ani krokodyla, ani innych bestii, z których jedna wystarczy, by położyć kres życiu wielu ludzi. Maleńkie wszy starczą, by zmusić Sullę do porzucenia dyktatury. Serce i ciało wielkiego triumfującego cesarza - oto śniadanie dla małego robaka". Echo tych zdań słyszy się również w scenie grabarzy (V 1), gdzie mowa o trupie Aleksandra Wielkiego. Szukajcie go sami w tamtym drugim miejscu: seek him i' the other place yourself - Hamlet ma na myśli piekło, do którego Klaudiusz winien pójść po śmierci. [chyba nawet dziecko to wie - przyp. Mysia]} (109-133) Akt IV, scena 5 OFELIA (Śpiewa) Na marach nieśli go, w żałobie - Hej dana, dana, dana da! - Płynęło dużo łez na grobie - Bywaj zdrów, gołąbeczku! LAERTES Gdybyś przy zmysłach była i wzywała Do zemsty, tak byś mnie nie poruszyła. OFELIA Chcecie mu dzwonić? To zaśpiewajcie: dziń, dziń, dziń! Jak jej do twarzy z tym kołowrotkiem! To zdrajca rządca wykradł córkę pana. LAERTES To bredzenie więcej znaczy niż najmądrzejsze wywody. OFELIA Masz tu rozmaryn ku pamięci, nie zapominaj o mnie, kochanie. A tu bratki, żebyś myślał. LAERTES Obłęd poucza - pamięć i myśl chodzą razem. OFELIA Tu dla was kąkol i orlik... ...a tu ruta dla was, ale chowam rutę i dla siebie. W niedzielę będziemy ją nazywali zielem Bożej łaski. Musicie tak ją nosić, żeby było widać, iż oznacza coś innego. - A oto stokrótka. - Dałabym wam parę fiołków, ale wszystkie powiędły po śmierci mego ojca - powiadają, że umarł przykładnie. Bo całą radością mą śliczny mój Jasio. LAERTES Myśli i boleść, szał i samo piekło Przemienia ona w coś wdzięcznego i pięknego. OFELIA (Śpiewa) I czy on nie powróci? Nie, nie, on już nie żyje, On już pod ziemią gnije I nigdy nie powróci. Miał brodę jak śnieg białą, Głowę jak lniany łan; Ach, już go nie zobaczę, Daremne nasze płacze, Niechaj go zbawi Pan! Tak jak wszystkie chrześcijańskie dusze modlę się o to. Bóg z wami! (Wychodzi) {Ofelia przynosi rozmaryn i bratki (po francusku la pensee=myśl) dla Laertesa, by o niej myślał; dla króla kąkol i orlik, symbole pochlebstwa i zdrady w małżeństwie; dla królowej rutę jako znak pokuty; w niedzielę, kiedy królowa będzie żałować za grzechy, ruta zwać się będzie zielem Bożej łaski; stokrotkę, symbol uwiedzionych fałszywymi obietnicami dziewic, zachowuje Ofelia dla siebie; fiołki, symbole wierności, zwiędłe niestety, przeznaczała może dla Hamleta; przed dwoma miesiącami Laertes przyrównywał miłość Hamleta ku niej do fiołków (I 3).} (440-474) Akt IV, scena 7 KRÓL Po przybyciu Usłyszy Hamlet, żeście powrócili, My nań naślemy takich, co wychwalać Mistrzostwo wasze będą i podwójny Nadadzą połysk rozgłosowi, który Zrobił wam Francuz, aż i doprowadzą Do tego, że staniecie do zawodów, A między nami będzie o was zakład. Hamlet, niedbały, pełen szlachetności I żadnych zdrad nieświadom, nie obejrzy Floretów, wy zaś zgoła bez trudności Czy przy pomocy jakiejś sztuczki wybrać Zdołacie floret pozbawiony gałki I w tym czy owym starciu pomścić ojca. LAERTES Zgadzam się i w tym celu broń namaszczę Czymś, co kupiłem raz od ulicznego Przekupnia leków. Maść to tak śmiertelna, Że dość w niej nóż umoczyć i upuścić Krwi kroplę, a nie znajdzie nikt pod słońcem Takiego kataplazmu, zrobionego Z wszelakich ziół, co mają moc leczniczą, Ażeby śmierć odwrócić od istoty, Która doznała choćby najmniejszego Draśnięcia. Jadem tym zaprawię ostrze, By i najlżejszy cios był zabójczy. {floret (z franc. fleuret) - szpada do fechtowania ze stępionym ostrzem. kataplazm (z grec. kataplassein=pomazać, nasmarować) - ciepłe okłady z substancji oleistych, zawiniętych w płótno.} (689-713) Akt V, scena 1 Wchodzą dwaj Grabarze PIERWSZY GRABARZ Więc ma mieć chrześcijański pogrzeb, chociaż rozmyślnie szukała swego zbawienia? {chociaż rozmyślnie szukała swego zbawienia: that willfully seeks her own salvation - Grabarz przekręca wyrazy łacińskie, z którymi mógł się zapoznać w zakrystii: salvation zamiast damnation - "zbawienia" zamiast "potępienia". Podobnie dalej se offendendo zamiast se defendendo - "na własną szkodę" zamiast "dla własnej obrony". Tu też należy w wierszu 12 argo zamiast ergo - zatem.} DRUGI GRABARZ Mówię ci, że tak, więc bierz się zaraz do kopania grobu. Oglądacz zwłok zbadał je i orzekł, że ma byc chrześcijański pogrzeb. {oglądacz zwłok: crowner (coroner)- urzędnik w Anglii, badający okoliczności towarzyszące wypadkom samobójstwa.} PIERWSZY GRABARZ Jakże to może być, jeżeli nie utopiła się we własnej obronie? DRUGI GRABARZ No, tak orzekli. PIERWSZY GRABARZ Ha, to widać było to se offendendo. Nie może być inaczej, bo cała rzecz tak stoi: jeżeli topię się umyślnie, jest to pewien akt; akt ma trzy odgałęzienia: działanie, czyn i wykonanie: argo utopiła się umyślnie. DRUGI GRABARZ Nie, słuchajcie no, kumie grabarzu! PIERWSZY GRABARZ Pozwólcie: tu jest woda, no dobrze; tu stoi człowiek, no dobrze; jeżeli człowiek pójdzie do wody i utopi się, to - chciał czy nie chciał - poszedł; zakonotuj to sobie. Ale jeżeli woda przyjdzie po niego, zatopi go, to on się sam nie topi; argo ten, kto nie jest winien swojej śmierci, nie skraca sobie życia. {zakonotuj to sobie: mark you that - zapamiętaj to sobie} DRUGI GRABARZ Ale czy tak opiewa prawo? PIERWSZY GRABARZ Ano, pewnie, prawo oglądacza zwłok. DRUGI GRABARZ A chcecie wiedzieć, jak to jest naprawdę? Gdyby to nie była szlachcianka, nie miałaby chrześcijańskiego pogrzebu. PIERWSZY GRABARZ Ano, dobrze mówisz. I tym większa szkoda, żeby wielcy panowie mieli więcej zachęty do topienia się i wieszania niż ich bliźni. - Dalej, dawaj moją łopatę! Nie ma starszej szlachty niż ogrodnicy, kopacze rowów i grabarze. Dzięki nim istnieje zawód Adama. {Kpiny z pretensji prostaczków, którzy zazdroszczą szlachetnie urodzonym zachęty do topienia się i wieszania} DRUGI GRABARZ Czy on był szlachcicem? PIERWSZY GRABARZ On pierwszy miał herb, była w nim łopata. DRUGI GRABARZ Ależ nie miał żadnego. PIERWSZY GRABARZ A to co, czyś poganin? Jakże to rozumiesz Pismo święte? Pismo święte powiada, że Adam kopał, a jakżeby kopał bez łopaty? Zadam ci jeszcze jedno pytanie; jeżeli mi na nie nie odpowiesz do sensu, przyznaj, że jesteś... DRUGI GRABARZ No, dalej! PIERWSZY GRABARZ Kto buduje mocniej i od murarza, i od cieśli okrętowego, i od zwykłego cieśli? DRUGI GRABARZ Ten, co robi szubienice, bo jego dzieło przeżyje tysiąc lokatorów. PIERWSZY GRABARZ Podoba mi się twój dowcip, słowo daję. Szubienica to dobra rzecz, ale dla tych, którzy robią coś złego. Otóż ty robisz źle mówiąc, że szubienica jest mocniej zbudowana od kościoła; argo szubienica dobra dla ciebie. Próbuj no jeszcze raz. DRUGI GRABARZ "Kto buduje mocniej i od murarza, i od cieśli okrętowego, i od zwykłego cieśli?" PIERWSZY GRABARZ No, powiedz mi to i niech będzie koniec! DRUGI GRABARZ Dobrze, teraz mogę powiedzieć. PIERWSZY GRABARZ Dalejże! DRUGI GRABARZ Na mszę świętą, nie potrafię. Hamlet i Horacjo ukazują się w oddali PIERWSZY GRABARZ Nie łam już sobie nad tym głowy, bo kije nie przyśpieszą kroku leniwego osła. A jakby się jeszcze ktoś o to pytał, powiedz, że grabarz. Domy, które on robi, trwają do dnia Sądu Ostatecznego. Idź do Yaughana i przynieś mi dzban wina. {Idź do Yaughana: Go, get thee to Yaughan - brak zgodności co do tekstu: Yaughan to może John w formie walijskiej; przypuszczają, że trzymał szynk koło teatru Pod Kulą Ziemską (por. Furness, I, s. 379-380)} Drugi Grabarz wychodzi. PIERWSZY GRABARZ śpiewa Gdym kochał się za młodych dni, To świat był pełen krasy. Takim miał, jak się zdało mi, Zostać po wieczne czasy. {Piosenka grabarza jest początkiem długiego wiersza lorda Vaux, pomieszczonego w antologii Tottel's Miscellany, drukowanej w roku 1557; forma z lekka zniekształcona.} HAMLET Czy ten drab nie ma poczucia swego zajęcia, że śpiewa kopiąc grób? HORATIO Przyzwyczajenie go z tym spoufaliło. HAMLET Słusznie. Mniej spracowana ręka bywa wybredniejsza w dotyku. (...) Pogadam z tym człekiem. - Czyj to grób, człecze? PIERWSZY GRABARZ Mój, panie. Już załatwiony jest ten gość, Już leży w lepkiej glinie. HAMLET Myślę, że naprawdę twój, bo w nim stoisz. PIERWSZY GRABARZ Wy, panie, stoicie poza nim, więc nie jest wasz; co do mnie, jest mój, choć w nim nie leżę. HAMLET To nieprawda, żeby był twój. Grób nie jest dla żywych, lecz dla umarłych. PIERWSZY GRABARZ Stoję w nim, ale o niego nie stoję, niech już będzie dla kogo innego. HAMLET Kopiesz go dla jakiegoś mężczyzny? PIERWSZY GRABARZ Nie dla mężczyzny, panie. HAMLET To dla jakiejś niewiasty? PIERWSZY GRABARZ Dla żadnej niewiasty. HAMLET To kto ma być w nim pochowany? PIERWSZY GRABARZ Ktoś panie, kto b y ł niewiastą. Ale ona nie żyje, świeć Panie nad jej duszą. HAMLET Jak ten szelma chwyta za słowa. Musimy wyrażać się ściśle, bo nas z kretesem zjedzą dwuznaczniki. Na Boga, Horacjo, uważam to już od trzech lat. Wiek stał się taki subtelny, że wielki palec wieśniaka następuje dworakowi na piętę i uraża mu nagniotki. - Jak długo jesteś grabarzem? {uważam to już od trzech lat: These three years I have taken note of it - może to aluzja do ustanowienia Prawa Ubogich z r. 1601, kiedy nałożono wysokie podatki na klasy posiadające. "Jeśli nie nagniotki, to sakiewki biednych dworzan ucierpiały przy wyznaczaniu sum, które nałeżało płacić z nakazu opiekunów dla ubogich" - wyjaśnia Dowden. Od ustawy z roku 1601 do chwili ukazania się dzieła w Quarto 2 upłynęły trzy lata.} PIERWSZY GRABARZ Zacząłem się tym trudnić ze wszystkich dni w roku właśnie w ten, kiedy nasz poprzedni król Hamlet zwyciężył Fortynbrasa. HAMLET Jak to dawno? PIERWSZY GRABARZ Nie wiecie? Każdy dureń potrafi powiedzieć; właśnie tego dnia urodził się ten młody Hamlet - ten, co zwariował i posłali go do Anglii. HAMLET Aha, no dobrze, a po co posłali go do Anglii? PIERWSZY GRABARZ Ano daltego, że zwariował, ma tam odzyskać zmysły, a jeżeli nie odzyska, nie zrobi to tam większej różnicy. HAMLET A to czemu? PIERWSZY GRABARZ Nikt tego u niego nie zauważy, ludzie tam tacy wariaci jak i on. {ludzie tam tacy wariaci jak i on: There the men are as mad as he - przytyk do dziwactw angielskich, wywołujący bez wątpienia wesoły oddźwięk wśród widzów z paradyzu.} HAMLET A jakże do tego doszło, że zwariował? PIERWSZY GRABARZ Powiadają, że bardzo dziwnym sposobem. HAMLET Jakim dziwnym sposobem? PIERWSZY GRABARZ Ano, słowo daję, przez to, że stracił zmysły. HAMLET Gdzie stracił zmysły? PIERWSZY GRABARZ Gdzie? A tu, w Danii. Jestem tu już od małego chłopca trzydzieści lat grabarzem. {Jestem tu już od małego chłopca trzydzieści lat grabarzem: I have been sexton here, man ond boy, thirty years - z uwag grabarza wynika, że książę Hamlet ma lat trzydzieści. Potwierdza to również dalsze zdanie grabarza, że czaszka Jorika, błazna królewskiego, z którym Hamlet lubił się bawić za jego życia, przeleżała już w grobie dwadzieścia trzy lata. Nie można jednak przywiązywać zbyt wielkiej wagi do tych szczegółów, bo Quarto 1 podaje, że od śmierci Jorika upłynęło dwanaście lat. Przyjmuje się, że scena na cmentarzu napisana została najpóźniej spośród dwudziestu scen tragedii, między innymi dla postarzenia wieku bohatera, który był pomyślany pierwotnie jako młodzieniec mniej więcej dwudziestoletni, później jako trzydziestoletni dojrzały mężczyzna. Na scenach teatrów, na skutek długiej tradycji aktorskiej, widz przyjmuje, że bohater znajduje się w połowie trzeciej dekady lat; pierwotne podkreślanie młodzieńczości królewicza nie zostało konsekwentnie zatuszowane przez arytmetykę grabarza. Na temat wieku Hamleta por. rozważania: Furness, I, s.391-393} HAMLET Jak długo człowiek leży w ziemi, nim zgnije? PIERWSZY GRABARZ Słowo daję, jeżeli nie zgnił przed śmiercią - bo mamy dziś dużo zarażonych nieboszczyków, co nie czekają pochówku - wytrzyma osiem albo dziewięć lat. Grabarz dziewięć lat. {mamy dziś dużo zarażonych nieboszczyków, co nie czekają pochówku: we have many pocky corpses now-a-days, that will scare hold the laying in - mowa o kile, nazywanej wówczas francuską chorobą (morbus gallicus), gdyż jakoby z Francji w wieku XV i XVI rozpowszechniła się na całą Europę} HAMLET Dlaczego dłużej niż inni? PIERWSZY GRABARZ Ano, panie, ma skórę tak wygarbowaną przez swoje zajęcie, że długo nie przesiąka wodą, a woda strasznie niszczy tych takich synów nieboszczyków. Akt V, scena 2 HAMLET Och, Horacjo, konam, Trucizny moc odnosi nad mym duchem Zwycięstwo. Nie dożyję wieści z Anglii, Lecz przepowiadam to, że wybór padnie Na Fortynbrasa, ja mu też oddaję Swój konający głos; więc mu opowiedz, Mniej więcej szczegółowo, te wypadki Co sprowadziły - reszta jest milczeniem. (Umiera) HORATIO W tej chwili pęka to szlachetne serce. Dobranoc, drogi książę, niech cię do snu Aniołów chóry ukołyszą pieśnią! {Hamlet po śmierci Klaudiusza proponuje przed własną śmiercią swego następcę} (743-753)
Hamlet - index strona główna Mysi