William Shakespeare
Hamlet

Przełożył Maciej Słomczyński
Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 1999

Podstawa wydania - The Arden Shakespeare - The Tragedy of Hamlet, London 1933

Akt I, scena 2

HAMLET 
Mój ojciec, - w myślach widzę mego ojca.

HORACJO
Gdzie, panie?

HAMLET
	Duszy oczyma, Horatio.

Akt I, scena 3

POLONIUSZ
Jeszcze tu jesteś, Laertesie! Wstydź się!
Zmykaj na pokład, na pokład! Wiatr przysiadł
Na twego żagla ramionach, czekają 
Na ciebie tylko.Weź błogosławieństwo!
Tych rad kilkoro zanotuj w pamięci:
Myśli słowami nie objawiaj ani
Uczynkiem myśli swej niedowarzonej.
Bądź poufały, lecz nigdy prostacki.
Przyjaciół, których już wypróbowałeś,
Skuj z duszą swoją stalową obręczą.
Lecz nie ogłupiaj swej dłoni uściskiem
Nowo wyklutych i nieopierzonych
Twych towarzyszy. Nie wchodź nigdy w zwadę;
Lecz, skoro wszedłeś, czyń tak, by przeciwnik
Uląkł się ciebie. Daj ucho każdemu,
Lecz głos nielicznym. Słuchaj wszelkich sądów,
Lecz swój zatrzymaj. Noś kosztowne szaty,
Takie, na jakie sakiewka zezwoli,
Lecz nie zanadto wyszukane; drogie,
Lecz nie jaskrawe. Często bowiem ubiór
Obwieszcza, jakim jest człowiek. Francuzi,
Najwyżsi rodem i stanem, zwracają
Na owe sprawy szczególną uwagę.
Nie bądź dłużnikiem, ani wierzycielem,
Gdyż pożyczając utracisz pieniądze
Wraz z przyjacielem, a biorąc pożyczkę
Przytępisz ostrze swej gospodarności.
A nade wszystko: zostań wierny sobie,
Za tym pójść musi, jakby dzień za nocą,
Że nie okażesz fałszu innym ludziom.
Żegnaj, a niechaj z mym błogosławieństwem
Dojrzewa w tobie to wszystko.

Akt I, scena 5 

HORATIO
	O, na blask i ciemność,
Rzeczy cudowne to i nieznajome!

HAMLET
A więc je przyjmij jako nieznajome.
Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi, Horatio,
Niż się ich śniło waszej filozofii.

Akt III, scena 1

HAMLET
Być albo nie być; oto jest pytanie:
Czy szlachetniejszym jest znosić świadomie
Losu wściekłego pociski i strzały,
Czy za broń porwać przeciw morzu zgryzot,
Aby odparte znikły? - Umrzeć, - usnąć,-
Nic więcej; snem tym wyrazić, że minął
Ból serca, a z nim niezliczone wstrząsy,
Które są ciała dziedzictwem: kres taki
Błogosławieństwem byłby. Umrzeć, - usnąć,-
Usnąć! Śnić może? Tak, oto przeszkoda;
Bowiem sny owe, które mogą nadejść
Pośród snu śmierci, gdy już odrzucimy
Wrzawę śmiertelnych, budzą w nas wahanie,
Zmieniając życie nazbyt długie w klęskę.
Któż by zniósł bicze i szyderstwa czasu,
Krzywdy ciemiężców i zniewagi pysznych,
Boleść okrutną wzgardzonej miłości,
Prawa leniwe, zuchwalstwo urzędów
I poniżenie, które znosić musi
Zasługa cicha od niegodnych łotrów,
Gdyby uwolnić się mógł sam od tego
Nagim sztyletem? Któż by niósł ów ciężar
I dźwigał życie swoje udręczone,
Sapiąc i pocąc się, gdyby mu trwoga
Przed czymś po śmierci, przed tą nie odkrytą
Krainą, z której nie powraca żaden 
Wędrowiec, woli nie pętała, każąc
Znieść ów ból znany raczej, niż ulecieć
Ku innym, których nie znamy? Tak nasza
Świadomość wszystkich nas przemienia w tchórzy,
Rumiany odcień naszej stanowczości
Blaknie, pokryty bladą barwą myśli,
A przedsięwzięcia rozległe i ważkie
Z przyczyny owej w nurt wpadają kręty
I gubią imię czynów. Lecz milcz teraz!
Piękna Ofelia! Nimfo, wspomnij w modłach
Na wszystkie grzechy me.


Akt III, scena 2

HAMLET
Cóż, ranny rogacz chce się skryć,
Nietknięty mknie wesoło:
Jeden ma czuwać, inny śnić;
Tak świat się toczy w koło.

Akt IV, scena 3

KRÓL
Powiedz, Hamlecie, gdzie jest Polonius?

HAMLET
Na wieczerzy.

KRÓL
Na wieczerzy? Gdzie?

HAMLET
Nie tam, gdzie je, ale tam, gdzie jego jedzą. Pewne zgromadzenie rozpolitykowanych robaków 
rzuciło się na niego. Robak jest jedynym cesarzem pożywienia. 
Tuczymy wszelkie inne stworzenia, aby tuczyć się nimi, a siebie tuczymy dla robaków: 
tłusty król i wychudły żebrak są jedynie urozmaiceniem potraw, 
dwa dania, lecz na jeden stół: oto kres.

KRÓL
Niestety, niestety!

HAMLET
Człowiek może łowić rybę na robaka, który jadł króla, i zjeść tę rybę, 
która pożarła owego robaka.

KRÓL
Cóż chcesz przez to powiedzieć?

HAMLET
Nic, chcę ci jedynie ukazać, jak król może przejść w tryumfie przez wnętrzności żebraka.

KRÓL
Gdzie jest Polonius?

HAMLET
W niebiosach; poślij tam, żeby się o tym przekonać; 
a jeśli wysłannik twój nie odnajdzie go, sam poszukaj w owym innym miejscu. 
Lecz, prawdę mówiąc, jeśli nie odnajdziesz go w tym miesiącu, 
zwęszysz go, idąc w górę po schodach ku krużgankom.

KRÓL
(Do kilku Dworzan)
Idźcie i odszukajcie go tam.

HAMLET
Zaczeka, póki nie nadejdziecie.


Akt IV, scena 5

OFELIA 
(Śpiewa)
Z licem odkrytym na mary go wzięli,
Hej non nonny nonny, hej nonny,
I na grób jego deszcz łez wyleli,- 
Żegnaj, mój gołąbku!

LAERTES
Gdybyś miała nadal zmysły i namawiała do zemsty, nie poruszyłoby mnie to bardziej.

OFELIA
Musisz zaśpiewać, W dole, w dole, wołajcie go w dole-le. 
O, jak to składnie idzie przy kołowrotku! 
Fałszywy to parobek, który skradł córkę panu.

LAERTES
To nic mówi więcej niż wszystko.

OFELIA
Tu jest rozmaryn, dla pamięci, proszę cię, miły, pamiętaj; a tu bratki, dla rozmyślań.

LAERTES
Nauka płynąca z szaleństwa: myśl wsparta wspomnieniem.

OFELIA
Oto koper dla ciebie, i orliki; oto ruta dla ciebie, a tu trochę dla mnie; 
możemy ją nazywać zielem łaski niedzielnej; musisz odmienną rutę w herbie nosić. 
Oto stokrotka; dałabym wam parę fiołków, ale zwiędły wszystkie, gdy umarł mój ojciec; 
powiadają, że dobrze skończył, - 
(Śpiewa)
Robin śliczny i słodki to moja uciecha.

LAERTES
Troskę, wzburzenie, boleść, piekło samo
Umie przemienić we wdzięk i urodę.

OFELIA 
(Śpiewa)
A czy wrócić już nie może?
A czy wrócić już nie może?
Nie, nie, bo zmarł, niebożę;
Idź więc na śmiertelne łoże,
Bo on wrócić już nie może.

A brodę miał jak śnieg białą,
Włos na głowie jak len biały,
Nie ma go, nie ma go,
Weź go, Boże, do swej chwały!

I wszystkie chrześcijańskie dusze, o co Boga proszę. Bóg z wami.
(Wychodzi)


Akt IV, scena 7

KRÓL
Hamlet wróciwszy dowie się, że jesteś
Na powrót w domu. Polecimy ludziom,
By wychwalali twoją doskonałość
I blask podwójny przydawali sławie,
Którą otoczył cię ów Francuz, wówczas
Doprowadzimy wreszcie do spotkania
Waszego, zakład stawiając na obu.
On, roztargniony, niezwykle szlachetny, 
I mając wzgardę dla podejrzliwości,
Nie będzie ostrzy sprawdzał, więc z łatwością
Albo z szalbierstwem małym weźmiesz rapier
Nie przytępiony, a pchnięcie podstępne
Odwet za ojca weźmie.

LAERTES
			Tak uczynię.
A jeszcze rapier namaszczę substancją
Od szarlatana pewnego kupioną
I tak śmiertelną, że nóż nią dotknięty,
Gdy krew upuści, wówczas i najtęższy
Okład z ziół rzadkich o największej mocy,
Zebranych w blasku księżyca, nie zbawi
Od śmierci tego, który choćby drobne
Ma zadraśnięcie. Dotknę mego ostrza
Tym jadem, abym zraniwszy go lekko,
Śmierć zadał.


Akt V, scena 1

Cmentarz.
(Wchodzi dwóch Grabarzy z łopatami i motykami)

PIERWSZY GRABARZ
Czy będzie miała chrześcijański pochówek, skoro z własnej woli szukała swego zbawienia?

DRUGI GRABARZ
Powiadam ci, że będzie miała, więc bierz się wnet do jej grobu. 
Sędzia koronny zasiadał nad nią i orzekł chrześcijański pochówek.

PIERWSZY GRABARZ
Jakże to może być, chyba że utopiła się w obronie własnej?

DRUGI GRABARZ
No, tak właśnie orzeczono.

PIERWSZY GRABARZ
Nie może to być nic innego, tylko se offendendo. Bo rzecz w tym: jeśli topię się
z rozmysłu, stanowi to czyn, a czyn ma trzy rozgałęzienia: czynienie, robienie i wykonywanie,
yrgo, utopiła się z rozmysłu.

DRUGI GRABARZ
Nie, posłuchaj tylko, mój dobry kopigrobie, - 

PIERWSZY GRABARZ
Zezwól mi rzec. Tu leży woda, dobrze, tu stoi człowiek, dobrze. Jeżeli ów człowiek podejdzie
do owej wody i utopi się, to, czy chciał, czy nie, podszedł. Zapamiętaj to sobie. 
Ale jeśli woda podeszła do niego i utopiła go, nie utopił się sam, 
yrgo, ów, co nie ponosi winy za swą śmierć, nie skraca swego życia.

DRUGI GRABARZ
Czy takie jest prawo?

PIERWSZY GRABARZ
Tak, Matko Boża, takie. Prawo śledcze sądów koronnych.

DRUGI GRABARZ
A czy pragniesz znać prawdę o tym? Gdyby nie była szlachcianką, 
pogrzebaliby ją bez chrześcijańskiego pochówku.

PIERWSZY GRABARZ
Tak, teraz gadasz do rzeczy. Tym goręcej żałować trzeba, że wielcy państwo 
mają na tym świecie więcej zachęty do topienia się i wieszania niż ich bracia w Chrystusie. 
- Ruszaj, łopato moja! Nie ma starszej szlachty niż ogrodnicy, rowów kopacze i grabarze. 
Podtrzymują oni rzemiosło Adama.

DRUGI GRABARZ
A czy był on szlachcicem?

PIERWSZY GRABARZ
Pierwszym w zbroi.

DRUGI GRABARZ
Jakże, nie miał jej przecież.

PIERWSZY GRABARZ
Co? Czyżbyś był poganinem? Jakże rozumiesz Pismo Święte? 
Czy na początku samym nie mówi ono o tym, że Adam zbroił? 
Lecz zadam ci inne pytanie: A jeśli nie odpowiesz do rzeczy, wyspowiadaj się - 

DRUGI GRABARZ
Daj pokój.

PIERWSZY GRABARZ
Któż jest ów, który buduje trwalej niż murarz, cieśla i budowniczy okrętów?

DRUGI GRABARZ
Cieśla od szubienicy, gdyż budowla jego przeżyje tysiące najemców.

PIERWSZY GRABARZ
Szczerze mówiąc, podoba mi się twój żart, szubienica nadaje się dobrze, 
lecz jak dobrze? Dobrze dla tych, którzy czynią źle, a ty źle czynisz mówiąc,  
że szubienica trwalsza jest niż kościół, yrgo, szubienica nada się dla ciebie. 
Próbuj jeszcze raz, no dalej!

DRUGI GRABARZ
"Kto buduje trwalej niż murarz, cieśla albo budowniczy okrętów?"

PIERWSZY GRABARZ
Tak, powiedz mi to i zrzuć jarzmo z grzbietu.

DRUGI GRABARZ
Matko Boża, zaraz powiem.

PIERWSZY GRABARZ
Jazda!

DRUGI GRABARZ
Na sakramenty, nie wiem.
(W dali ukazują się HAMLET I HORATIO)

PIERWSZY GRABARZ
Nie dręcz więcej swego imysłu, gdyż głupi osioł nie zmieni kroku, 
choćbyś go smagał, a jeśli ci kto zada to pytanie, odpowiedz "grabarz": 
domostwa przez niego sprządzone trwają do Sądnego Dnia. 
Idź do Yaughana i przynieś mi kwaterkę gorzałki.

(Wychodzi Drugi Grabarz. Pierwszy Grabarz kopie i śpiewa)

Za młodu kochałem, kochałem,
Myśląc, że jest to grzecznie
Spędzać, och, czas tak, jak, ach, chciałem,
I że tak będzię wiecznie.

HAMLET
Czy człowiek ów nie pojmuje tego, co czyni, śpiewając, gdy kopie grób?

HORATIO
Przyzwyczajenie sprawiło, że przychodzi mu to z łatwością.

HAMLET
To prawda, dłoń mało spracowana wrażliwsze ma dotknięcie.
(...)
Przemówię do tego człowieka. - Słuchaj no, czyj to grób?

PIERWSZY GRABARZ
Mój, panie.
A także całun od głowy do nóg,
By gość się dobrze czuł.

HAMLET
To prawda, sądzę, że jest twój, gdyż cię żywi.

PIERWSZY GRABARZ
Lecz ciebie, panie, nie żywi i nie jest twój, gdyż grób mają nie żywi,
a nieżywi, a jeśli o mnie chodzi, nie żywi mnie żywią, lecz nieżywi,
więc choć go nie użyję, bo żyję, jest mój.

HAMLET
Jak żyję, nie żywiłem do żywych żalu, lecz jako żywo, wydaje mi się, że łżesz.

PIERWSZY GRABARZ
A że łżę żywo, łgarstwo żywo uciekło ode mnie do ciebie, 
więc go używaj życia zażywając.

HAMLET
Dla jakiego człowieka to kopiesz?

PIERWSZY GRABARZ
Dla żadnego, panie.

HAMLET
Dla jakiej więc kobiety?

PIERWSZY GRABARZ
Także dla żadnej.

HAMLET
Więc kogo mają w nim pochować?

PIERWSZY GRABARZ
Pewną osobę, która była kobietą, lecz, Panie, świeć nad jej duszą, zmarła.

HAMLET
To zupełny łotr! Musimy mówić do niego prosto jak z abecadła, 
inaczej zniweczy nas igraszkami słownymi. 
Na Boga, Horatio, od trzech już lat zwracam na to uwagę: 
czasy stały się tak wytworne, że palec u nogi chłopa 
wpada na piętę dworzanina, rozkrwawiając mu odciski. 
- Od jak dawna jesteś grabarzem?

PIERWSZY GRABARZ
Był to ten spośród wszystkich dni roku, 
w którym nasz poprzedni król Hamlet pokonał Fortinbrasa.

HAMLET
Jak dawno to było?

PIERWSZY GRABARZ
Czy nie umiesz tego powiedzieć? Każdy głupiec by umiał. 
Było to właśnie tego dnia, gdy narodził się młody Hamlet, 
ten, który jest obłąkany i wysłali go do Anglii.

HAMLET
Tak, Matko Boża; a czemu wysłali go do Anglii?

PIERWSZY GRABARZ
Czemu? Bo jest obłąkany i ma tam odzyskać rozum; 
lecz jeśli nie odzyska, nie będzie to miało tam większego znaczenia.

HAMLET
Czemu?

PIERWSZY GRABARZ
Bo nie dostrzegą oni tego w nim, gdyż wszyscy są tam równie obłąkani jak on.

HAMLET
A skąd się wzięło u niego obłąkanie?

PIERWSZY GRABARZ
Z rzeczy przedziwnej, jak powiadają.

HAMLET
"Przedziwnej"? Jakiej?

PIERWSZY GRABARZ
Ano, z postradania zmysłów.

HAMLET
A na jakim podłożu?

PIERWSZY GRABARZ
Na jakim? Tu, w Danii. Jestem tu grabarzem od lat trzydziestu, 
zacząłem jako chłopak, a później jako mąż dojrzały.

HAMLET
Jak długo człowiek leży w ziemi, nim zgnije?

PIERWSZY GRABARZ
Tak prawdę powiedziawszy, to jeśli nie był zgniły przed śmiercią 
- gdyż wiele mamy francowatych zwłok w ostatnich czasach, 
które ledwie trzymają się w kupie przy złożeniu do grobu 
- to przetrzyma osiem albo dziewięć lat, garbarz przetrzyma dziesięć lat.

HAMLET
Czemuż on dłużej niż inni?

PIERWSZY GRABARZ
Jakże, panie, właśnie rzemiosło tak wygarbowało mu skórę, 
że długo wody nie przepuszcza, a właśnie skóra 
najsrożej rozkłada ci twoje skurwysyńskie martwe ciało. 


Akt V, scena 2

HAMLET
O Horatio,
Umieram. Moc tej trucizny zagłusza 
Już duszę moją, nie dożyję wieści
Z Anglii, lecz wróżę, że wybór tu padnie 
Na Fortinbrasa: mój głos konający 
Rzucam na niego, ty donieś mu o tym
I o zdarzeniach wielkich, mniejszych, które
Spowodowały - reszta jest milczeniem.
(Umiera)

HORATIO
I oto pękło serce tak szlachetne.
Dobranoc, słodki książę, niech ci do snu
Chóry aniołów nucą uskrzydlone! 


Hamlet - index strona główna Mysi