Wiliam Szekspir
Hamlet, królewicz dunśki
Przełożył Józef Paszkowski
PIW, Warszawa 1970
Akt I, scena 2
HAMLET
Mój biedny ojciec!...
Zda mi się, że go widzę.
HORACJO
Gdzie?!
HAMLET
Przed duszy
Mojej oczyma.
Akt I, scena 3
POLONIUSZ
Laertes jeszcze tu? Dalej na okręt!
Wiatr wzdyma żagle, czekają na ciebie,
Raz jeszcze daję ci błogosławieństwo
Na drogę.
kładzie rękę na głowie synowi
Weź je i wraź sobie w pamięć
Tych kilka przestróg: Nie bądź skorym myśli
wprowadzać w słowa, a zamiarów w czyny.
Bądź popularnym, ale nigdy gminnym.
Przyjaciół, których doświadczysz, a których
Wybór okaże się być ciebie godnym,
Przykuj do siebie żelaznymi klamry;
Ale nie plugaw sobie rąk uściskiem
Dłoni pierwszego lepszego socjusza.
Strzeż się zatargów, jeśli zaś w nie zajdziesz,
Tak się w nich znajduj, aby twój przeciwnik
Nadal się ciebie strzec musiał. Miej zawżdy
Ucho otworem, ale rzadko kiedy
Otwieraj usta. Chwytaj zdania drugich,
ale sąd własny zatrzymuj przy sobie.
Noś się kosztownie, o ile ci na to
Mieszek pozwoli, ale bez przesady;
Wytwornie, ale niewybrednie; często
Bowiem ubranie zdradza grunt czzłowieka
I pod tym względem Francuzi szczególniej
Są pełni taktu. Nie pożyczaj drugim
Ani od drugich; bo pożyczkę daną
Tracim najczęściej razem z przyjacielem,
A bramą psujem rząd potrzebny w domu.
Słowem, rzetelnym bądź sam względem siebie,
A jako po dniu noc z porządku idzie,
Tak za tym pójdzie, że i względem drugich
Będziesz rzetelnym. Bądź zdrów; niech cię moje
Błogosławieństwo utwietrdzi w tej mierze.
{Podobne wskazówki znajdujemy we współczesnych Szekspirowi dziełach Lyly'ego,
Bacona czy ministra królowej Elżbiety, lorda Cecila, którego niektórzy szekspirolodzy
uważają za prototyp Poloniusza.}
Akt III, scena 1
HAMLET
Być albo nie być, to wielkie pytanie.
Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą
Znosić pociski zawsitnego losu
Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy,
Przez opór wybrnąć z niego? - Umrzeć - zasnąć -
I na tym koniec. - Gdybyśmy wiedzieli,
Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze
Boleści serca i owe tysiączne
Właściwe naszej naturze wstrząśnienia,
Kres taki byłby celem na tej ziemi
Najpożądańszym. Umrzeć - zasnąć. - Zasnąć!
Może śnić? - w tym sęk cały, jakie bowiem
W tym śnie śmiertelnym marzenia przyjść mogą,
Kiedy zrzucimy z siebie więzy ciała,
To zastanawia nas: i toć to czyni
Tak długowieczną niedolę; bo któż by
Scierpiał pogardę i zniewagi świata,
Krzywdy ciemiężcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałkiem żelaza
Mógł się uwolnić? Któż by dźwigał ciężar
Nudnego życia i pocił się pod nim,
Gdyby obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
Popadać w inne, którego nie znamy.
Tak to rozwaga czyni nas tchórzami;
Przedsiębiorczości hoża cera blednie
Pod wpływem wahań i zamiary pełne
Jędrności, zbite z wytkniętej kolei,
Tracą nazwisko czynu. - Ha! co widzę?
Piękna Ofelia! - Nimfo, w modłach swoich
Pomnij o moich grzechach.
Akt III, scena 2
HAMLET
Niech ryczy z bólu ranny łoś,
Zwierz zdrów przebiega knieje,
Ktoś nieśpi, aby spać mógł ktoś.
To są zwyczajne dzieje.
Akt IV, scena 3
KRÓL
Hamlecie, gdzie Poloniusz?
HAMLET
Na kolacji.
KRÓL
Na kolacji? Gdzie?
HAMLET
Nie tam, gdzie on je, ale tam, gdzie jego jedzą. Zebrał się właśnie koło niego
kongres politycznych robaków. W gastronomii nie ma, panie, większego potentanta jak robak.
Tuczymy wszelkie istoty dla karmienia siebie, siebie zaś tuczymy dla robaków.
Tłusty król i chudy pachołek są to tylko różne potrawy, dwa dania na jeden stół, i basta.
KRÓL
Niestety!
HAMLET
Rybak może wsadzić na wędę robaka, który jego królewską mość pożywał,
i spożyć rybę, która tego robaka zjadła.
KRÓL
Co przez to rozumiesz?
HAMLET
Nic; to tylko pokazuje, jakim sposobem król może odbyć podróż
przez wnętrzności charłaka.
KRÓL
Gdzie Poloniusz?
HAMLET
W niebie. Każ go tam szukać; a jeżeli go posłowie twoi tam nie znajdą,
poszukaj go sam w innym miejscu. To pewna jednak,
że jeżeli fo nie znajdziecie w tym miesiącu,
poczujecie go w następnym na schodach prowadzących do galerii.
KRÓL
do kilku osób z orszaku
Idźcie go tam poszukać.
HAMLET
Będzie czekał, aż przyjdziecie.
Akt IV, scena 5
OFELIA
śpiewa
Pochłonęła go zimna mogiła,
Pieszczoty moje, nie ma was już!
I na grób jego ściekło łez siła.
Bądź zdrów, mój gołąbku!
LAERTES
Gdybyś przy zdrowych zmysłach chciała kogo
Zagrzać do zemsty, wymowniej byś tego
Dopiąć nie mogła.
OFELIA
Trzeba wam mówić pacierz po nim, skoro mówicie, że już po nim.
Nieprawdaż, jak się to ładnie składa?
Fałszywy to sługa, który uwiódł córkę swego pana.
LAERTES
Ten nonsens więcej wart niż sensowność.
OFELIA
do Laertesa
Oto rozmaryn na pamiątkę; proszę cię, luby, pamiętaj; a to bratki, żebyś o mnie myślał.
LAERTES
Przezorny obłędzie! Niezapomnienie łączysz do pamięci.
OFELIA
do króla
Oto koper dla was i orliki. (do Królowej) Oto ruta; część jej wam daję,
a część siobie zachowam; w niedzielę możemy ją nazywać zielem łaski,
ale ty swoją rutkę musisz nosić trochę inaczej niż ja. Oto stokrotki.
Rada bym wam dać i fiołków, ale mi wszystkie ze śmiercią ojca powiędły.
Mówią, że szczęśliwie skończył.
{Kwiatom przypisywano dawniej symboliczne znaczenia. Tak więc rozmaryn, używany
przy ślubach i pogrzebach, miał być symbolem pamięci; bratki symbolizują troskę o kogoś,
myśl o kimś; koper i orliki to emblematy pochlebstwa i niewdzięczności;
ruta - symbol żalu (Ofelia) i pokuty (Królowa); stokrotka - symbol zwodniczości i
niewierności, wreszcie fiołki - wierności.}
śpiewa
Bo luby mój Jasio to skarb mój jedyny.
LAERTES
Tęsknotę, smutek, boleść, piekło samo
Zamienia ona w wdzięk i lubość.
OFELIA śpiewa
Czyliż on już nie powróci?
Czyliż on już nie powróci?
Nie, nie on śpi w grobie:
Zaśnij i ty sobie.
Już on nigdy nie powróci.
Śnieżną była jego broda,
Włos na głowie cały mleczny;
Już po nim, już po nim
Na próżno łzy ronim.
Boże daj mu pokój wieczny!
i wszystkim dobrym chrześcijanom! Będę się za was modliła. Bóg z wami!
Wychodzi
Akt IV, scena 7
KRÓL
Hamlet przybywszy dowie się, żeś wrócił.
Głosić będziemy przed nim twoją zręczność
I sławę, którą ci zrobił ów Francuz,
W dublet powleczem werniksem. Wyjdź wtedy
I przyjm spotkanie z nim, do którego
Znajdziesz sposobność. Jego lekkomyślność,
Niepodejrzliwość i szlachetność sprawią,
Ze nie obejrzy kling, z łatwością zatem,
Chociażby trochę używszy podstępu,
Będziesz mógł wybrać rapier nie stępiony
I umiejętnym pchnięciem odwetować
Smierć ojca.
LAERTES
Zrobię tak i dla pewności
Nabalsamuję ostrze mego miecza.
Nabyłem od pewnego szarlatana
Taką maść, że gdy nóż w niej umaczany
Najmniej zadraśnie żyjącą istotę,
Nie ma pomiędzy najzbawienniejszymi
Ziołami środka, który by potrafił
Uchronić ją od śmierci. Tym to jadem
Miecz mój omaszczę; niech go drasnę tylko,
Już będzie po nim.
Akt V, scena 1
Cmantarz. Dwóch grabarzy z rydlami itd. wchodzi na scenę.
PIERWSZY GRABARZ
Godziż się po chrześcijańsku grzebać kogoś, co samowolnie szuka zbawienia?
DRUGI GRABARZ
Co się tam o to pytasz; bierz się lepiej żywo do kopania.
Fizyk był przy niej i zakwalifikował ją do chrześcijańskiego pogrzebu.
PIERWSZY GRABARZ
Jak to być może? Nie utopiła się przecie bez przyczynienia się własnego.
DRUGI GRABARZ
Powiadam ci, że tak zeznano.
PIERWSZY GRABARZ
Musiało być przyczynienie się, a to punkt właśnie stanowi. Kiedy się topię,
w takim razie popełniam czyn, a czyn się popełnia trojako:
działając, wykonywając i uskuteczniając.
Tak więc widzisz, że się ona utopiła z umysłu.
DRUGI GRABARZ
Ależ, pozwól...
PIERWSZY GRABARZ
Gadaj zdrów. Tu płynie woda, dajmy na to, a tu stoi człowiek, dajmy na to:
jeżeli człowiek pójdzie do wody i utopi się, rad nierad, to jużci nie zaprzeczy temu,
że poszedł; ale jeżeli woda przyjdzie do niego i zatopi go, to co innego;
wtedy nie można powiedzieć, że on się utopił. Wierzaj mi, kumie,
że kto sam nie jest winien swojej śmierci, ten sam sobie życia nie skraca.
DRUGI GRABARZ
Czy prawo tak mówi?
PIERWSZY GRABARZ
Ma się rozumiec prawo fizyczne.
{Dialog ten jest parodią słynnego orzeczenia sądowego z r. 1561 w sprawie samobójstwa
Jamesa Halla. Sam akt samobójstwa rozdzielono niejako na trzy części, argumentując,
jak następuje: skoro James Hall, jako osoba żywa, spowodował śmierć Jamesa Halla,
zatem aktem żywego człowieka była śmierć człowieka zmarłego, za którą musi być ukarany
człowiek żywy, a nie umarły. Zmarły James Hall nie jest więc winien samobójstwa.}
DRUGI GRABARZ
Chcesz wiedzieć prawdę? Gdyby to nie była dygnitarska córka,
nie byłaby po chrześcijańsku chowana.
PIERWSZY GRABARZ
Trafiłeś w sedno. Czy to sprawiedliwe, że panowie dygnitarze większą na tym świecie mają
zachętę do topienia się i wieszania niż ich współbracia w Chrystusie? Podaj mi rydel.
Nie ma dawniejszych dygnitarzy niż ogrodnicy, górnicy i grabarze,
bo oni idą w prostej linii od ojca Adama.
DRUGI GRABARZ
Czy Adam był dygnitarzem?
PIERWSZY GRABARZ
A jakże? on pierwszy przecie krzyż nosił.
DRUGI GRABARZ
Ejże, ejże! nie nosił żadnego.
PIERWSZY GRABARZ
Czyść waść poganin? Tak-że Pismo rozumiesz? Pismo powiada, że Adam ziemię kopał:
kopiąc, musiał ci się schylać, a jakżeby się mógł schylić nie mając krzyża?
Zadam ci jeszcze jedno pytanie, a jeżeli mi sprytnie nie odpowiesz, to cię nazwę...
DRUGI GRABARZ
No, no.
PIERWSZY GRABARZ
Co to za rzemieślnik, co trwalej buduje niż murarz, cieśla i majster okrętowy?
DRUGI GRABARZ
Szubienicznik, bo jego budowla przetrzyma tysiąc lokatorów.
PIERWSZY GRABARZ
Podoba mi się twój dowcip. W istocie, szubienica wyświadcza przysługi, ale komu?
oto tym, co się źle zasługują; a ponieważ ty się źle zasługujesz Bogu, twierdząc,
że szubienica jest trwalsza niż kościół, powinna ci więc szubienica wyświadczyć
swoją przysługę. Ale wróćmy do rzeczy.
DRUGI GRABARZ
Któż buduje trwalej niż murarz, cieśla i majster okrętowy?
PIERWSZY GRABARZ
O to właśnie idzie.
DRUGI GRABARZ
Zaraz ci powiem.
PIERWSZY GRABARZ
Słucham.
DRUGI GRABARZ
Do licha, nie mogę jakoś.
Hamlet i Horacy ukazują się w pewnej odległości
PIERWSZY GRABARZ
Nie łam sobie już nad tym mózgownicy; osła batem nie popędzisz;
a kiedy cię kto o to jeszcze raz zapyta, to mu powiedz: grabarz.
Domy jego roboty przetrwają do dnia sądu.
Idź do szynku i przynieś mi półkwaterek gorzałki.
Drugi Grabarz wychodzi.
Pierwszy Grabarz kopie i śpiewa
Za młodu - o, gdyby ten wiek mógł powrócić!
Miłostki mym były żywiołem;
Pokochać, odkochać, uścisnąć, porzucić,
To u mnie zwyczajnym szło kołem.
{Piosenkę grabarza, której autorem jest lord Vaux, znajdujemy w wydanej w r. 1557
antologii 'Tottels' Miscelany'.}
HAMLET
Czy ten człowiek nie zna natury swego rzemiosła?
Śpiewa przy kopaniu grobu.
HORACY
Przyzwyczajenie wyrobiło w nim ten rodzaj swobody.
HAMLET
Tak to bywa we wszystkim; im mniej się do czego rękę przykłada,
tym delikatniejsze jej czucie.
(...)
Muszę pomówić z tym człowiekiem. Czyj to grób, przyjacielu?
PIERWSZY GRABARZ
Mój.
Śpiewa
Oto cały sprzęt potrzebny
Dla tutejszych gości.
HAMLET
Twój, nie przeczę, bo w nim siedzisz.
PIERWSZY GRABARZ
Waspan w nim nie siedzisz, toteż on nie waspana;
co do mnie, nie siedzę w nim, a jednak jest moim.
HAMLET
Twoim więc jest, bo w nim stoisz.
PIERWSZY GRABARZ
Nie stoję w nim; stoję tam pod kościołem.
{"W oryginale gra słów polegająca na podwójnym znaczeniu słowa 'to lie' - leżeć i kłamać,
czego przekład nie oddaje"}
HAMLET
Cóż to za jegomość ma leżeć w tym grobie?
PIERWSZY GRABARZ
Żaden jegomość.
HAMLET
A więc kobieta.
PIERWSZY GRABARZ
Kobieta też nie.
HAMLET
Więc któż tu będzie pochowany?
PIERWSZY GRABARZ
Ktoś, kto był kobietą, ale wieczne jej odpoczywanie, bo umarła.
HAMLET
Cięty hultaj! Trzeba nam ważyć słowa, inaczej igraszka ich wystrychnie nas na dudków.
Zaprawdę, mój Horacy, świat się stał tak dowcipny, od trzech lat to uważam ,
że chłop swoim wielkim palcem u nogi nagniotków nabawia dworaka następując mu na pięty.
{"Prawdopodobnie aluzja do wprowadzonego w r. 1601 'Prawa ubogich' i wysokich podatków na
klasy posiadające. Drugie wydanie 'Hamleta' ukazało się w r. 1604 - stąd więc mowa o trzech
latach"}
Od jak dawna jesteś grabarzem?
PIERWSZY GRABARZ
Dniem, w którym zacząłem tę profesję,
był właśnie ten dzień roku spomiędzy wszystkich innych,
w których nieboszczyk nasz król Hamlet pobił Fortynbrasa.
HAMLET
Jakże to dawno?
PIERWSZY GRABARZ
Nie wiesz waspan? Każdy smyk u nas wie o tym.
Było to tego dnia, kiedy młody Hamlet przyszedł na świat;
ten sam, co to zwariował i został wysłany do Anglii.
HAMLET
Czy tak? A dlaczegóż on został wysłany do Anglii?
PIERWSZY GRABARZ
Dlatego właśnie, że zwariował. Ma on tam rozum odzyskać;
ale chociażby go nie odzyskał, nie będzie tam o to kłopotu.
HAMLET
Dlaczego?
PIERWSZY GRABARZ
Bo tam tego nie dostrzegą nawet; tam wszyscy wariaci, tak jak on.
HAMLET
Skutkiem czego on zwariował?
PIERWSZY GRABARZ
Skutkiem pewnej przyczyny.
HAMLET
Jakiej przyczyny?
PIERWSZY GRABARZ
Skutkiem utraty rozumu.
HAMLET
Gdzieżby to być mogło?
PIERWSZY GRABARZ
Gdzie? Tu, w Danii, której ziemię kopię od lat trzydziestu.
{Sprawa wieku Hamleta do dziś jest przedmiotem dociekań szekspirologów.
Z danych zawartych w tekście należałoby mu przysądzić trzydzieści lat.
Według wydania z r. 1603 miałby mieć raczej około dwudziestu pięciu lat,
i takiż wiek przyznaje mu na ogół tradycja teatralna.}
HAMLET
Jak długo może kto leżeć w ziemi, nim zgnije?
PIERWSZY GRABARZ
Jeżeli nie zgnił przed śmiercią (co się w tych czasach zdarza, mamy bowiem ciała,
które pod tym względem nie czekają aż się je w ziemię włoży),
to może przeleżeć jakie osiem albo dziewięć lat. Garbarz przeleży lat dziesięć.
HAMLET
Dlaczego ten jeden więcej niż drudzy?
PIERWSZY GRABARZ
Bo mu jego rzemiosło tak wygarbowało skórę, że kawał czasu może wodę wstrzymać;
a woda, panie, jest straszliwą naszych grzesznych ciał niszczycielką.
Akt V, scena 2
HAMLET
Żegnam cię, Horacy;
Potęga jadu mroczy zmysły moje.
Już się angielskich posłow nie doczekam!
Lecz przepowiadam ci, że wybór panie
Na Fortynbrasa. Za nim, konający,
Głos daję; powiedz mu to i opowiedz,
Co poprzedziło. Reszta jest milczeniem.
Umiera
HORACY
Pękło cne serce. Dobranoc mój książę.
Niechaj ci do snu nucą chóry niebian!
Hamlet - index strona główna Mysi