William Shakespeare
Hamlet

Przełożył Stanisław Barańczak
Znak, Kraków 1997

Akt I, scena 2

HAMLET 
Ojciec - wydaje mi się, że go widzę.

HORACJO
Widzisz go?

HAMLET
	Widzę, tak - oczyma duszy.

Akt I, scena 3

POLONIUSZ
Ty jeszcze tutaj? Na pokład, na pokład!
Wiatr już dłoń kładzie na ramieniu żagla,
Statek na ciebie tylko czeka. W drogę!
Z błogosławieństwem weź te parę przestróg
I zapisz je w pamięci. Niestosownej
Myśli nie zmieniaj w słowo ani w czyn.
Z ludźmi bądź prosty, ale nie prostacki.
Przyjaciół, zwłaszcza tych wypróbowanych,
Przykuj do serca stalową obręczą,
Lecz nie podawaj ręki pierwszym lepszym 
Niedopierzonym chłystkom. Strzeż się zwady,
Ale gdy do niej dojdzie, niech przeciwnik
Ciebie się strzeże. Wysłuchuj każdego, 
Mów do niewielu. Wobec innych bądź
Krytyczny, lecz ich głośno nie krytykuj.
Żyj na poziomie, na jaki cię stać,
Ale nie szalej; ubieraj się dobrze,
Lecz bez przesady, bowiem strój to człowiek,
A już szczególnie we Francji im wyżej
Kto stoi, tym jest bardziej na to czuły.
Pożyczek nie bierz ani nie udzielaj,
Bo dług to zawsze strata - czy pieniędzy,
Czy przyjaciela; zresztą pożyczanie
Z gospodarnością nie bardzo się godzi.
A najważniejsze, byś zawsze był wierny
Samemu sobie i - co za tym idzie
Jak noc za dniem - byś innym też nie kłamał.
Bądź zdrów. I niechaj to błogosławieństwo
Utwierdzi w tobie wszystkie owe prawdy.

Akt I, scena 5 

HORACJO
Na Boga, to są niepojęte dziwy!

HAMLET
Przyjmij je zatem i nie próbuj pojąć.
Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
Niż się wydaje naszym filozofom,
Drogi Horacjo.

Akt III, scena 1

HAMLET
Być albo nie być - oto jest pytanie.
Kto postępuje godniej: ten, kto biernie
Stoi pod gradem zajadłych strzał losu,
Czy ten, kto stawia opór morzu nieszczęść
I w walce kładzie im kres? Umrzeć - usnąć -
I nic poza tym - i przyjąć, że sen
Uśmierza boleść serca i tysiące
Tych wstrząsów, które dostają się ciału
W spadku natury. O tak, taki koniec
Byłby czymś upragnionym. Umrzeć - usnąć -
Spać - i śnić może? Ha, tu się pojawia
Przeszkoda: jakie mogą nas nawiedzić
Sny w drzemce śmierci, gdy ścichnie za nami 
Doczesny zamęt? Niepewni, wolimy
Wstrzymać się chwilę. I z tych chwil urasta
Długie, potulnie przecierpiane życie.
Bo gdyby nie ten wzgląd, któż by chciał znosić
To, czym nas chłoszcze i znieważa czas:
Gwałty ciemiężców, nadętość pyszałków,
Męki wzgardzonych uczuć, opieszałość
Prawa, bezczelność władzy i kopniaki,
Którymi byle zero upokarza
Cierpliwą wartość? Któż by się z tym godził,
Gdyby był w stanie przekreślić rachunki
Nagim sztyletem? Kto by dźwigał brzemię
Życia, stękając i spływając potem,
Gdyby nam woli nie zbijała z tropu
Obawa przed tym, co będzie po śmierci,
Przed nieobecną w atlasach krainą,
Skąd żaden jeszcze odkrywca nie wrócił,
I gdyby lęk ten nie kazał nam raczej
Znosić zło znane niż rzucać się w nowe?
Tak to świadomość czyni nas tchórzami
I naturalne rumieńce porywu
Namysł rozcieńcza w chorobliwą bladość,
A naszym ważkim i szczytnym zamiarom
Refleksja plącze szyki, zanim któryś
Zdąży przerodzić się w czyn. - Ale cicho,
Piękna Ofelia! - Nimfo, w swoich modłach
Wspomnij koniecznie każdy z moich grzechów.

Akt III, scena 2

HAMLET
Niech się zraniony jeleń słania:
	Stado już w bór odbiega;
Bo jest czas snu i czas czuwania-
	Na tym ten świat polega.

Akt IV, scena 3

KRÓL
	Pytam cię, Hamlecie:
Gdzie jest Poloniusz?

HAMLET
Na kolacji.

KRÓL
Na kolacji? Gdzie?

HAMLET
Tam, gdzie nie on je, ale jego jedzą. Właśnie w tej chwili rzuca się na niego 
zgromadzenie rozpolitykowanych robaków. W hierarchii trawienia robak to najwyższy 
potentat. Tuczymy wszelkie stworzenia na pokarm dla nas, a tym pokarmem sami siebie 
tuczymy na pokarm dla robactwa. Tłusty król i chudy żebrak to po prostu dwie 
odmiany tej samej potrawy - dwa dania, ale na jeden stół. Na tym się wszystko kończy.

KRÓL
Niestety, niestety!

HAMLET
I może się zdarzyć, że człowiek łowi ryby na robaki, które pasły się ciałem 
króla - a potem je rybę, która takiego robaka połknęła.

KRÓL
Co chcesz przez to powiedzieć?

HAMLET
Nic, chcę tylko udowodnić, że król może odbyć triumfalną procesję przez kiszki żebraka.

KRÓL
Gdzie jest Poloniusz?

HAMLET
W niebie. Poślij tam kogoś, niechaj się przekona. A jeśli wysłannik go nie znjadzie, 
poszukaj sam - wiesz, w tym innym miejscu. Jeśli miesiąc minie i nic z tego, 
wtedy kierujcie się własnym nosem - on was doprowadzi nieomylnie w pobliże 
schodów wiodących na galerię.

KRÓL
Idźcie go tam poszukać.

HAMLET
Zaczeka na was, nie ma obawy.


Akt IV, scena 5

OFELIA śpiewa
	Zimna ręka i twarz biała,
	   Biała niby śnieg, 
	I niejedna łza spływała, 
	   Kiedy w trumnie legł. 
Witaj, gołąbku!

LAERTES
Gdybyś przy zmysłach była i żądała 
Zemsty, nie mogłabyś mnie silniej wzruszyć!

OFELIA
I tu trzeba zaśpiewać: "Kiedy w grobie, kiedy w grobie, kiedy w grobie legł..." 
Prawda, jak ten refren pasuje? Kto uwiódł córkę swego pana, ten jest nieuczciwym sługą.

LAERTES
Te majaczenia mają więcej sensu niż normalna mowa.

OFELIA
Masz tu rozmaryn  na pamiątkę. Proszę cię, kochany, pamiętaj. A tu bratki, 
żebyś myślał o mnie.

LAERTES
Jest nauka w tym szaleństwie: pamięć i myśl chodzą w parze.

OFELIA
Dla ciebie mam kwiat czarnuszki i orlika. A dla ciebie rutę, a ta ruta jest dla mnie. 
W niedzielę możemy ją nazywać zielem Bożej łaski. Tylko ty, pani, musisz ją nosić 
inaczej niż ja. A tu stokrotka. Dałabym wam fiołków, ale wszystkie zwiędły, 
kiedy ojciec umarł. Mówią, że śmierć miał dobrą.

Śpiewa:

	Bo mój kochaneczek to cały mój skarb...

LAERTES
Rozpacz, udrękę, boleść, smołę piekieł
Potrafi zakląć w czuły wdzięk i piękno.

OFELIA śpiewa
	Może jeszcze wróci?
	Może jeszcze wróci?
		Nie, nie, on śpi w grobie,
		Ty też zaśnij sobie.
	On już nie wróci.
	
	Broda jak śnieg biała,
	Głowa jak len biała.
		Dla nas łez strumienie,
		Dla niego zbawienie
	I wieczność cała.

Tak jak dla wszystkich dusz chrześcijańskich. Będę się o to modliła. Zostańcie z Bogiem.

Wychodzi.


Akt IV, scena 7

KRÓL
			Kiedy Hamlet
Przybędzie, dowie się o twym powrocie.
Wtedy naślemy na niego gadułów,
Co zaczną sławić twój szermierczy talent
I komplementom Francuza nadadzą
Jeszcze świetniejszy połysk. Koniec końców,
Sprowokujemy księcia do zawodów,
Stawiając na was pokaźne zakłady.
On, wyższy nad trywialną podejrzliwość,
Skłonny do gestu, zresztą nieuważny,
Nie zechce poddać broni oględzinom.
Łatwo ci będzie tak pomanewrować,
By wybrać floret z nie stępionym czubkiem
I, dzięki temu podstępowi, pierwszym
Pchnięciem wziąć odwet za ojca.

LAERTES
			Tak, ale
Ten święty cel wymaga namaszczenia
Broni. Kupiłem kiedyś od znachora
Maść tak zabójczą, że gdy nią pomazać
Koniuszek noża, najlżejsze draśnięcie
Przynosi śmierć - i nie ma kataplazmu,
Nie ma na całej ziemi takich ziół,
Którymi można by się wyratować.
Zanurzę czubek floretu w tym jadzie:
Wystarczy jedno lekkie zadrapanie,
By Hamlet zginął.


Akt V, scena 1

Wchodzą dwaj Grabarze.

PIERWSZY GRABARZ
To jak - chowamy ją po chrześcijańsku? Taką, co sama sobie załatwiła wieczne zbawienie?

DRUGI GRABARZ
A co się przejmujesz. Bierz się lepiej do łopaty, i to już. Sędzia obejrzał zwłoki 
i pogrzeb zarządził chrześcijański.

PIERWSZY GRABARZ
Niby z jakiego paragrafu? Utopiła się w obronie własnej?

DRUGI GRABARZ
Tak zarządził i kropka.

PIERWSZY GRABARZ
Znaczy - uznał, że się utopiła z premedycyną, czyli umyślnie. Bo cała rzecz polega na tym: 
jeżeli giną z własnej ręki, to się nazywa rękoczyn, a rękoczyn ma trzy podpunkty - można go
 popełnić, można się go dopuścić i można go mieć na sumieniu. Wniosek, czyli logiczna 
kontuzja: utopiła się umyślnie.

DRUGI GRABARZ
Słuchaj no, łopaciarzu...

PIERWSZY GRABARZ
Chwileczkę. Tu jest woda, tak? Tu stoi człowiek, tak? Jeżeli człowiek rzuca się do wody 
i topi, no to chciał czy nie chciał, ale sam wleciał, zgadza się? Co innego, jeżeli woda 
rzuca się na człowieka i go zatapia: wtedy sam się nie utopił. Logiczna kontuzja: 
kto nie jest winien swojej śmierci, nie skraca sobie życia.

DRUGI GRABARZ
Jest taki paragraf?

PIERWSZY GRABARZ
A jakże, w każdej kostnicy go znają.

DRUGI GRABARZ
Czy ty nie rozumiesz, o co tu chodzi? Gdyby to nie była panna z lepszego towarzystwa, 
to by nie miała chrześcijańskiego pochówku.

PIERWSZY GRABARZ
Święta prawda. Swoją drogą, co za niesprawiedliwość: wielki pan to się może topić 
i wieszać ile dusza zapragnie, a biednym chrześcijanom nie wolno. Dawaj łopatę. 
Prawdziwa arystokracja na tym świecie to tylko ogrodnicy, kopacze i grabarze. 
Ich zawód ciągnie się aż do Adama. 

DRUGI GRABARZ
To Adam był dobrze urodzony?

PIERWSZY GRABARZ
Raczej dobrze ulepiony.

DRUGI GRABARZ
No właśnie: nie miał przodków, herbu ani ziemi.

PIERWSZY GRABARZ
A ty co, poganin? Pisma Świętego nie rozumiesz? Pismo powiada: Adam uprawiał ziemię. 
Uprawiał, czyli kopał, a skoro kopał ziemię, to ją miał, bo gdyby nie miał, 
to co by kopał? Piłkę? Zadam ci jeszcze jedno pytanie. Jak odpowiesz nie do rzeczy, 
to możesz się uważać za...

DRUGI GRABARZ
No dalej, wal!

PIERWSZY GRABARZ
Kto buduje solidniej niż murarz, cieśla albo majster w stoczni?

DRUGI GRABARZ
Budowniczy szubienic, bo jego budowla przetrzyma i tysiąc lokatorów.

PIERWSZY GRABARZ
Nie powiem, masz poczucie humoru. Szubienica - to dobre! A dlaczego dobre? 
Bo dobrze robi tym, co źle robią. Ale i ty źle robisz, kiedy powiadasz, 
że szubienica solidniej zbudowana niż kościół. Wniosek, czyli logiczna kontuzja: 
tobie też szubienica dobrze by zrobiła. Spróbuj jeszcze raz.

DRUGI GRABARZ
"Kto buduje solidniej niż murarz, cieśla albo majster w stoczni?"

PIERWSZY GRABARZ
Właśnie, odpowiedz i możesz odesłać mózg na zasłużony spoczynek.

DRUGI GRABARZ
Zaraz, zaraz... tak, wiem!

PIERWSZY GRABARZ
Mów.

DRUGI GRABARZ
Zaraz, zaraz... nie, nie wiem.

PIERWSZY GRABARZ
Nie łam już sobie głowy. Osła i batem do galopu nie zmusisz. A jak ci ktoś znowu 
zada to samo pytanie, odpowiedz: "grabarz". Pomieszczenia przez niego budowane 
przetrwają do Sądnego Dnia. Teraz skocz no do gospody i przynieś kwaterkę czegoś 
mocniejszego.

Drugi Grabarz wychodzi. Wchodzi Hamlet i Horacjo. Pierwszy Grabarz kopie grób i śpiewa.

	Kochałem i byłem kochany,
		I pewność koiła mnie słodka,
	Że czas nie przyniesie odmiany
		I żadna mnie krzywda nie spotka.

HAMLET
Śpiewać przy kopaniu grobu! Czy ten człowiek nie czuje powagi swojego zajęcia?

HORACJO
Przyzwyczaił się, to nie zwraca uwagi.

HAMLET
Masz rację. Dłoń bez odcisków jest wrażliwsza.
(...)
Muszę z tym człowiekiem pogadać. - A czyj to grób, przyjacielu?

PIERWSZY GRABARZ
Ano mój.

Śpiewa:

	Przygarnie mnie wąska komnata
		Kryjąca się w piasku i glinie.

HAMLET
Twój? Chcesz powiedzieć, że się w nim znajdujesz.

PIERWSZY GRABARZ
To raczej ty mnie w nim znajdujesz, panie. Ja w nim niczego nie szukam, 
to i niczego nie znajduję.

HAMLET
Szukasz chyba guza i zaraz go znajdziesz. Jesteś tylko architektem tego grobu 
- nie lokatorem. Powiedzieć "to mój grób" może tylko umarły, a nie żywy.

PIERWSZY GRABARZ
O ile uda mu się coś powiedzieć przy tym stanie zdrowia.

HAMLET
Dla kogo wykopałeś grób? Kim jest ten zmarły?

PIERWSZY GRABARZ
Żaden "ten".

HAMLET
A więc "ta"? Kobieta?

PIERWSZY GRABARZ
Kobieta też nie.

HAMLET
Kto w takim razie ma w nim spocząć?

PIERWSZY GRABARZ
Ktoś, kto był kobietą; ale teraz już nie jest, bo nie żyje, świeć Panie nad jej duszą.

HAMLET
Ależ ma tupet ten hultaj! Trzeba się wyrażać krańcowo ściśle, inaczej zgubią nas 
dwuznaczności. Słowo daję, Horacjo, od trzech lat już to spostrzegam: 
nasza epoka tak się wysubtelniła, że w dyspucie dworzanin musi uważać na pięty, 
aby mu byle wieśniak nie przydeptał odcisków. - Od jak dawna jesteś grabarzem?

PIERWSZY GRABARZ
Trzeba było trafu, że zacząłem robotę akurat w dniu, 
kiedy Król Hamlet nieboszczyk pokonał Fortynbrasa.

HAMLET
Kiedy to było dokładnie?

PIERWSZY GRABARZ
Jak można nie wiedzieć? Przecież każdy dureń ci wyjaśni: tego samego dnia, 
kiedy urodził się młody Hamlet - ten, co to zwariował i wysłali go do Anglii.

HAMLET
A, naturalnie. Ale czemu go wysłano do Anglii?

PIERWSZY GRABARZ
Ano dlatego, że zwariował. W Anglii ma odzyskać rozum; a jeśli nawet nie odzyska, 
to tam i tak nikt się nie będzie przejmował.

HAMLET
A to dlaczego?

PIERWSZY GRABARZ
Nikt nie zauważy. Tam wszyscy tacy sami wariaci.

HAMLET
Jak to się stało, że zwariował?

PIERWSZY GRABARZ
Podobno w bardzo dziwny sposób.

HAMLET
Jaki?

PIERWSZY GRABARZ
Taki, że stracił rozum.

HAMLET
Ale na jakim podłożu?

PIERWSZY GRABARZ
Ano na miejscowym, duńskim. Ja to podłoże znam, bo robię w nim łopatą od małego, 
będzie trzydzieści lat.

HAMLET
Jak długo człowiek może przeleżeć w ziemi, zanim zgnije?

PIERWSZY GRABARZ
Prawdą a Bogiem, to zależy. W dzisiejszych czasach pełno takich francowatych klientów, 
co to ich nawet trudno do grobu złożyć, bo ciało im się rozłazi. Ale jeżeli 
kto nie zgnił jeszcze za życia, to w ziemi przetrzyma jakieś osiem - dziewięć lat. 
Garbarz przetrzyma dziesięć.

HAMLET
Dlaczego garbarz dłużej?

PIERWSZY GRABARZ
Bo w tym fachu własna skóra tak mu się wygarbuje, że woda w nią nie wsiąka 
przez dłuższy czas. A woda dla trupa to istna trucizna - szkodzi mu na cerę, 
że coś strasznego.


Akt V, scena 2

HAMLET
Horacjo, umieram.
Moc tej trucizny mroczy moje zmysły.
Już nie posłyszę wiadomości z Anglii,
Lecz przepowiadam ci, że wybór padnie
Na Fortynbrasa. Mój głos konający
Oddaję za nim. To jemu masz złożyć
Relację o tym, co się tu zdarzyło,
Co mnie skłoniło... Reszta jest milczeniem.

Umiera

HORACJO
Pękło szlachetne serce. Drogi książę,
Dobranoc. Zaśnij przy śpiewie aniołów.


Hamlet - index strona główna Mysi