William Shakespeare
Hamlet, królewicz duński

Spolszczył Jerzy S. Sito
PIW, Warszawa 1968

Akt I, scena 2

HAMLET
Ojciec mój-
zdaje mi się, że go widzę...

HORACY
Gdzie widzisz, książę?

HAMLET
Przed oczyma duszy.


Akt I, scena 3

POLONIUSZ
Masz! Weź na drogę moje błogosławieństwo-
i parę wskazówek
do zapisania w pamięci.
Myśli nie przyodziewaj w słowa;
ani tym bardziej w czyny, jeśli myśl
nierozważna...
Bądź szczery,
lecz nie bądź wulgarny.
Przyjaciół, których wypróbujesz,
przywiąż do swego serca łańcuchem
ze stali...
Lecz nie osłabiaj dłoni uściskami
z lada kim,
z pierwszym lepszym towarzyszem...
Wystrzegaj się kłótni.
Lecz jeśli już wkroczysz, 
pamiętaj,
aby wróg twój musiał bać się 
ciebie.
Słuchaj każdego, lecz mów do nielicznych.
Przyjmuj sąd innych,
swój-
zostaw dla siebie.
Ubieraj się według możliwości portfela:
Bogato raczej niż wyzywająco.
Ubiór często określa człowieka;
szczególnie we Francji.
Tam ludzie wpływowi
są pod tym względem wybredni.
Nie pożyczaj nikomu i od nikogo.
Ten, który pożycza-
traci przyjaciół i traci pieniądze...
Długi zaś uczą rozrzutności.
Ale przede wszystkim-
bądź wierny sobie;
wobec nikogo nie będziesz wtedy fałszywy.
Jedno wynika z drugiego,
jak dzień wynika z nocy.
Żegnaj.
Moje błogosławieństwo niechaj będzie z tobą.


Akt I, scena 5

HAMLET
Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi,
niż to się śniło waszym filozofom.


Akt III, scena 1

HAMLET
Być - albo nie być;
oto jest pytanie.
Czy dla umysłu godniej jest znosić
strzały i razy nieprzytomne
losu - 
czy też wystąpić czynnie przeciwko morzu nieszczęść
i poprzez opór
skończyć z nimi,
zgnieść je?
Spać.
Spać.
Nic więcej.
I tylko snem ogłosić,
że ból serca minął
i minęły cierpienia przyrodzone ciału.
Oto spełnienie godne pożądania:
spać-
umrzeć,
zasnąć.
Tylko śnić czasami?
W tym cały szkopuł!
Bo kiedy sen śmierci
odrzuci naszą doczesną powłokę,
jakież sny nas nawiedzą?
To nas powstrzymuje;
i życie nasze czyni długim pasmem
klęsk...
Któż bowiem zechciałby znosić drwiny i chłostę epoki,
pogardę dla ubogich,
krzywdy od ludzi możnych,
ból wzgardzonej miłości,
bezczelność urzędów,
łamanie prawa
i upokorzenia, których miernota nie szczędzi zasługom,
jeśli sam mógłby zamknąć ów rachunek
kawałkiem stali?
Któż zechciałby dźwigać ten ciężar,
pocąc się i stękając pod brzmieniem życia,
gdyby obawa tego, co za grobem - 
lądów nieznanych,
z których nikt nie wraca - 
nie osłabia naszej woli czynu?
Ona nas pęta;
ona każe znosić raczej już zło, które znamy,
niż szukać innego...
Tak więc ś w i a d o m o ś ć czyni nas tchórzami;
myśl -
chorobliwą bielą powleka rumieniec decyzji,
a przedsięwzięcia,
o wielkim znaczeniu i wadze,
zmieniają bieg swój
i tracą znamiona działania.
Dość już, dość!
Piękna Ofelio...!
W swojej modlitwie, nimfo, 
wspomnij o moich grzechach...


Akt III, scena 2

HAMLET
Niech ryczy z bólu ranny łoś,
Zwierz zdrów przebiega knieje,
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.
To są zwyczajne dzieje.


Akt IV, scena 3

KRÓL
Gdzie jest Poloniusz, Hamlecie?

HAMLET
Na kolacji.

KRÓL
Na kolacji? Gdzie na kolacji?

HAMLET
Nie tam, gdzie sam je, lecz gdzie jego jedzą. Pewien polityczny kongres robactwa zabrał się
do niego. Taki robak to wielki potentat w dziedzinie naszego żywienia! Tuczymy różne 
stworzenia, żeby utuczyć siebie, a siebie - tuczymy dla niego... Tłusty król i chudy żebrak 
to tylko dwa różne dania; dwa dania - lecz stół jeden. Taki jest koniec.

KRÓL
Niestety, niestety!

HAMLET
Ktoś może łowić ryby na robaka, który jadł króla... i jeść następnie rybę, która jadła robaka...

KRÓL
Co chcesz przez to powiedzieć?

HAMLET
Nic. Chciałem tylko pokazać, jaką drogą król przejść może przez kiszki żebraka.

KRÓL
Gdzie jest Poloniusz?

HAMLET
W niebie. Wyślij tam kogoś, niech sprawdzi. Jeśli go twój posłaniec nie znajdzie, sam go 
poszukaj - w tym... innym przybytku! Ale, mówiąc poważnie, jeśli go nie znajdziecie w 
przeciągu miesiąca, zwęszycie go wchodząc po schodach na galerię.

KRÓL
Idźcie go tam poszukać.

HAMLET
Po co się spieszyć?
On na was zaczeka!

Akt IV, scena 5

OFELIA śpiewa

	Twarz odsłonięta, twarz mu pobladła,
	Hej, nonny no, hej nonny no!
	I łża niejedna w grób jego spadła...
Żegnaj mi, gołąbeczku!

LAERTES
Jeśli byłabyś zdrowa
i namawiała do zemsty - 
nie mogłabyś tak mnie poruszyć!

OFELIA
Musicie śpiewać:
	"Na dół, na dół,
	Zawołajcie go na dół..."
Ach, jak tu ten refren pasuje! Rządca, który ukradnie córkę swojego pana, jest nieuczciwy...


LAERTES
Ten bezsens więcej znaczy
niż słowa pełne sensu...

OFELIA do Laertesa
Masz tu rozmaryn; to na pamiątkę. Proszę cię, miły, pamiętaj. 
A tu masz bratki, żebyś o mnie myślał...

LAERTES
Myśl zawarta w szaleństwie:
wspomnienia, wspomnienia...

OFELIA do Króla
Masz tu koper, a to są orliki dla ciebie.

do Królowej

A tu masz rutę. A tu trochę dla mnie... Możemy ją nazywać zielem Łaski Pańskiej. Musisz swoją 
rutę nosić inaczej. Tu masz stokrotkę. Dałabym ci fiołki, ale wszystkie zwiędły, kiedy umarł 
mój ojciec... Mówią, że śmierć miał dobrą...

śpiewa

"Bo słodki mój Robin to radość jedyna..."

LAERTES
Myśl i cierpienie,
gniew i samo piekło - 
zamienia w czułość i piękno...

OFELIA śpiewa

	"Czy naprawdę mnie rzucił?
	Czy na zawsze mnie rzucił?
		On już umarł, kochanie,
		Idź na swoje posłanie,
	On już nigdy nie wróci.
	On miał brodę ze śniegu
	I jak gołąb był siwy
		Już nie wróci, nie wróci,
		Żal musimy porzucić;
	Boże, bądź litościwy!"
A także dla wszystkich dusz wiernych, o co się modlę do Boga. Niechaj Bóg będzie z wami.

Wychodzi


Akt V, scena 1

Cmentarz. Świeżo wykopany grób. Cosy. Brama. Wchodzi dwóch grabarzy z łopatami i kilofami; 
przygotowują się do roboty.

PIERWSZY GRABARZ
Czy taka, co to sama szuka dla siebie zbawienia, może mieć chrześcijański pochówek?

DRUGI GRABARZ
Mówię ci, że może. Mogiła ma być zwyczajna. Kop! Sędzia sprawę roztrząsał i orzekł, że 
chrześcijański.

PIERWSZY GRABARZ
Jakże to możliwe? Chyba że się utopiła w obronie własnej...

DRUGI GRABARZ
A jakże?! To dowiedzione! 

PIERWSZY GRABARZ
Musi być "se offendendo"; inaczej być nie może. Bo chodzi o to: jeśli ja sam topię się 
świadomie, znaczy się, że popełniam czyn! A czyn ma trzy czynniki: czynić, robić, wykonać. 
Znaczy się, że utonęła świadomie.

DRUGI GRABARZ
Posłuchaj no. Wszystko ci trza kłaść do głowy łopatą...

PIERWSZY GRABARZ
Odczep się. Tu, jest woda. Tak? Dobra. Tu stoi człowiek. Dobra? Jak on do tej wody wlezie i 
jak się utopi, to znaczy, że sam do niej poszedł. Rozumiesz? Ale jak woda do niego przyjdzie 
i jak go utopi, to znaczy, że się sam utopił. Znaczy się, że kto sam nie jest winien, ten się 
sam nie zabił!

DRUGI GRABARZ
Ale czy jest takie prawo?!

PIERWSZY GRABARZ
No pewnie! Na śledztwie.

DRUGI GRABARZ
Chcesz wiedzieć prawdę? Jakby nie była taka wielka pani, nie miałaby chrześcijańskiego 
pochówku. O!

PIERWSZY GRABARZ
Ano, pewnie. Tak już jest! Panowie to się mogą topić i wieszać, ale ty tylko spróbuj...! No, 
do łopaty! Nie ma na całym świecie godniejszego zawodu, jak ogrodnik, grabarz, czy taki, co 
kopie rowy. To był zawód Adama!

Schodzi do grobu.

DRUGI GRABARZ
Czy Adam to był szlachcic?

PIERWSZY GRABARZ
Pewnie; bo nosił szpadel!

DRUGI GRABARZ
Też gadanie!

PIERWSZY GRABARZ
Co? Żydem jesteś? Tak Pismo święte rozumiesz? Pismo mówi, że kopał. A jak mógł kopać bez 
szpadla? Zapytam cię jeszcze o coś. Jak znowu odpowiesz bez sensu, będziesz żałował...

DRUGI GRABARZ
No, gadaj!

PIERWSZY GRABARZ
Kto buduje mocniej niż murarz, majster okrętowy i cieśla?

DRUGI GRABARZ
Taki, co stawia szubienice. Bo jego budowa przetrzyma i tysiąc lokatorów!

PIERWSZY GRABARZ
A to ci kawał! Jak zdrowia pragnę! Dobre! Szubienica jest dobra. A dlaczego jest dobra? Bo 
dobrze robi tym, co źle robią. Źle robisz, na przykład, bo mówisz, że szubienica jest 
mocniejsza niż kościół. Znaczy się, szubienica dobrze by ci zrobiła! No, zgaduj dalej...

DRUGI GRABARZ
Kto buduje mocniej niż murarz, majster okrętowy i cieśla...?

PIERWSZY GRABARZ
No, jazda! To się wypróżnisz!

DRUGI GRABARZ
Zaraz ci powiem...

PIERWSZY GRABARZ
No?

DRUGI GRABARZ
Nie, nie wiem.

PIERWSZY GRABARZ
Dobra. Już się tak nie wysilaj. Taki z ciebie osioł, że można cię bic po łbie, a i tak nie 
przyspieszysz. Jak cię ktoś o to zapyta, to powiedz, że grabarz. Jego domy stać będą aż do 
końca świata! Ruszaj się! Wyskocz do Jana i przynieś mi ćwiarteczkę!

Drugi grabarz wychodzi.
Hamlet w przebraniu marynarza wchodzi z Horacym na cmentarz. Pierwszy grabarz kopie grób i 
śpiewa.

	Jak byłem młody, to kochałem,
		Ot, dla zabicia czasu,
	I tak se w tym zasmakowałem,
		Że nie szczędziłem fi... fi... fi...

HAMLET
Czy ten bałwan nie zdaje sibie sprawy ze swojego zajęcia?
Śpiewa kopiąc grób?

HORACY
Przyzwyczajenie nauczyło go obojętności.

HAMLET
Tak... Niespracowane dłonie są bardziej wrażliwe...
(...)
Pogadam z nim.

występuje do przodu

Człowieku, czyj to grób kopiesz?

PIERWSZY GRABARZ
Mój, panie.

śpiewa

	...I dół gliniany wyszykować
		Tyle gościowi zostało...

HAMLET
Rzeczywiście, twój własny. Bo w nim odpoczywasz!

PIERWSZY GRABARZ
Pewnie, że nie twój, panie! Bo ty w nim nie leżysz. A do mnie i tak należy, choć w nim nie 
leżę!

HAMLET
Kłamiesz. Choć w nim leżałeś, nie należy do ciebie. To jest grób dla umarłych, a nie dla 
żywych. Leżysz, bracie, jak długi!

PIERWSZY GRABARZ
No więc?! Należy do tego, co leży. Nie? Zatem do mnie! I tego, co będzie w nim leżał.

HAMLET
A któż to będzie w nim leżał? Mężczyzna?

PIERWSZY GRABARZ
Nie, panie.

HAMLET
A więc kobieta?

PIERWSZY GRABARZ
I nie kobieta.

HAMLET
Kogóż więc tu pochowają?

PIERWSZY GRABARZ
Kogoś, kto był kobietą. Ale już nią nie jest. Wieczny jej odpoczynek, bo nie żyje.

HAMLET
Cóż za skończony łajdak! Muszę uważać na słowa, inaczej przechytrzy mnie całkiem. Na Boga, 
Horacy! Od trzech już lat obserwuję naszą epokę; jest taka wybredna, że chłop depce po 
piętach dworzanom. Od jak dawna jesteś grabarzem?

PIERWSZY GRABARZ
Ze wszystkich dni w roku wybrałem ten jeden jedyny, kiedy nieboszczyk król Hamlet pokonał 
Fortynbrasa...

HAMLET
Kiedyż to było?

PIERWSZY GRABARZ
Nie wiesz? Każdy dureń ci powie. W ten sam dzień, kiedy urodził się Hamlet; młody Hamlet. 
Ten, co zwariował i wyjechał do Anglii.

HAMLET
Ach, tak... A czemuż to on wyjechał do Anglii?

PIERWSZY GRABARZ
No, przecież mówię, że zwariował! Tam go wyleczą. A jak i nie wyleczą, to drobiazg...

HAMLET
Czemu?

PIERWSZY GRABARZ
I tak nikt tego nie zauważy. Wszyscy tam mają źle w głowie!

HAMLET
A... jakże się to stało, że zwariował...?

PIERWSZY GRABARZ
Mówią, że bardzo dziwnie.

HAMLET
Dlaczego dziwnie?

PIERWSZY GRABARZ
No, bo stracił rozum.

HAMLET
Ale dlaczego? Na jakim - tle...?

PIERWSZY GRABARZ
Jakże - na duńskim! Rodzonym! Trzydzieści lat jestem już tu grabarzem. Od maleńkości!

HAMLET
Jak długo leży człowiek w ziemi, zanim nie zgnije?

PIERWSZY GRABARZ
Prawdę mówiąc, jeśli nie zgnił przed śmiercią, a sporo mamy takich francownych klientów, co 
ledwie przetrzymają pochówek, to może i osiem, i dziewięć lat przeleżeć! Taki, co skóry 
garbuje, przetrzyma dziesięć.

HAMLET
Czemuż to dłużej od innych?

PIERWSZY GRABARZ
Bo tak se wyprawi skórę przy robocie, że nie puszcza wody. A woda - pierwszy wróg skurczybyka 
nieboszczyka.

Hamlet - index strona główna Mysi